Dwójka
Ula Czerny
20.04.2012
Chyra: ufam reżyserom-łobuzom
- Coś człowiek czuje w drugim człowieku, gdy z nim rozmawia i myśli sobie "Aha, ten facet gada z sensem. Wydaje się, że ma interesujący pomysł, więc czemu nie?" - mówi Andrzej Chyra o swoich relacjach z reżyserami w Dwójce.
mat.prasowe
To nie tylko aktor, to również reżyser. Andrzej Chyra ukończył wydział reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie. Dziś jednak nie ma ambicji reżyserskich. Gra w kinie polskim i światowym, w teatrze w kraju i na zachodzie.
- W tym zawodzie warto być łobuzem. Nawet tacy reżyserzy łagodni i przyjemni, tak naprawdę pokazują świat dosyć okrutnie - mówi w Dwójce - Małgośka Szumowska ma w sobie błyskotliwość, energię, zdolność improwizacji i ona świetnie rozumie się z ludźmi. Jest to rodzaj komunikatu, w którym czujesz, że ktoś cię nie próbuje oszukać. To jej pomaga działać skutecznie.
Chyra zagrał epizodyczną, ale bardzo mocną scenę w "Sponsoringu" Szumowskiej. W montowanym właśnie "Nowhere" reżyserki aktor zagrał już główną rolę - księdza, który zajmuje się trudną młodzieżą. Jego emocje i pragnienia nie są jednoznaczne i nie zawsze oczywiste.
Szumowska mówi, że film bardzo różni się od tego, nad czym do tej pory pracowała. Sceny w "Nowhere" często nie trwają dłużej niż minutę. Opowieść jest bardzo klarowna. Prawdopodobnie pod koniec lata "Nowhere" będzie miało premierę.
usc