Pierwsza rzeszowska Etnowirownia odbyła się na początku kwietnia. To impreza wpisująca się przede wszystkim w tradycję Domów Tańca, a więc obejmująca warsztaty taneczne (poprowadzone tym razem przez Piotra Zgorzelskiego z Tria Janusza Prusinowskiego) oraz potańcówkę z muzyką na żywo (Kapela Michała Maziarza i Kocirba). - Impreza bardzo się udała. Okazało się, że mnóstwo ludzi ma głęboką potrzebę powrotu do korzeni - mówi Piotrowi Kędziorkowi inicjatorka przedsięwzięcia, Marta Berdel-Dudzińska. - Staram się o stypendium, by szukać w regionie ostatnich mistrzów muzyki oraz tańca i od nich czerpać wiedzę niezbędną do prowadzenia tego rodzaju zajęć - dodała.
W Dwójkowych "Źródłach" gościł również Jarosław Mazur, lider słynnej kapeli Kocirba, która aktywnie wspiera nową rzeszowską inicjatywę. - Czymś absurdalnym jest dla mnie koncert tradycyjnej muzyki tanecznej z siedzącym audytorium, które nawet nie przytupuje - mówił. - A przecież to jest muzyka użytkowa; ona ma skłaniać ludzi do ekspresji własnego temperamentu! - wyjaśnia.
Kocirba narodziła się właśnie po to, by wrócić do tradycyjnego repertuaru oraz funkcji muzyki tzw. Mazurów, czyli potomków osadników, który przybyli na Rzeszowszczyznę z Mazowsza 500 lat temu.
Więcej o kulturze Mazurów i przygodach Kocirby w nagraniu audycji.