Po "Notatkach z Prowansji" oraz "Obrazkach z krainy d’Oc" pojawiła się "Arelate, obrazki z niemiejsca", czyli ostatnia część prowansalskiej trylogii Adama Wodnickiego.
- Słowo "niemiejsce" ma dwa znaczenia i obydwa są zaczerpnięte z języka francuskiego, z wyrazu "non-lieu". Pierwsze znaczenie nadane zostało przez francuskiego antropologa Marca Augé. To miejsce niczyje, anonimowe, w którym anonimowa jest również ludzka istota i jej obecność. Na przykład stacja benzynowa, port lotniczy... Drugie znaczenie jest starsze i wzięte ze słownika poetyckiego. Chodzi o miejsce poza czasem, gdzie człowiek w środku kredowego koła staje twarzą w twarz z absolutem. Tego drugiego pojęcia bardzo często używa francuski poeta Yves Bonnefoy, którego dzieła tłumaczyłem - opowiadał prof. Adam Wodnicki. – Już wiele lat przed powstaniem prowansalskiej trylogii pomyślałem, że dla mnie takim "miejscem-niemiejscem" jest Arles, miasto, które ma potrójną tożsamość: rzymską przeszłość, średniowieczną chwałę i prowansalską teraźniejszość. Szczególną magią tego miasta jest to, że wszystkie warstwy mieszają się ze sobą i tworzą jedyny w swoim rodzaju klimat - dodał.
Na okładce książki widnieje piękna akwarela Juliusza Joniaka pt. "Pejzaż z Prowansji". Dwie poprzednie części trylogii prowansalskiej również były zilustrowane obrazami tego autora. - Juliusz jako malarz każdego roku jeździ do Prowansji. Przywozi pełno rysunków i obrazów, a wszystkie dzieła tworzy z niesamowitym wyczuciem, dzięki czemu przekazuje nam tę szczególną atmosferę, słońce, powietrze, cienie drzew. To znakomite malarstwo - opowiadał gość Dwójki.
A Zapytany o swoje pisarstwo odpowiedział: - Większość autorów zakłada, że istotą podróży jest przemieszczanie się z jakiegoś "tu", do jakiegoś "gdzie indziej". Pewna nietypowość mojej pisaniny polega na tym, że te dwa pojęcia nie mają dla mnie znaczenia, gdyż to "gdzie indziej" jest dla mnie powrotem do źródeł tożsamości - opowiadał prof. Adam Wodnicki.
Audycję przygotował Witold Malesa.
WŁ