Mowa o świętującej niedawno swoje pierwsze urodziny Kinokawiarni Stacja Falenica. Umieszczone w budynkach byłej stacji kolejowej kino pomimo swojego krótkiego stażu było już nominowane do Wdechy Roku 2010 w kategorii najciekawsze miejsce w Warszawie, a także opisywane zarówno w gazetach jak i radiowych reportażach. - Z wieloma ludźmi z miasta rozmawiam, że wszyscy nas znają, ale nikt tu u nas nie był - śmiała się w audycji "Pod Lupą" jedna z animatorek Stacji Falenica Ewa Jaskulska. – To przez barierę mentalną, że daleko, ale my jesteśmy raptem 20 minut jazdy pociągiem z centrum Warszawy – mówiła w rozmowie z Justyną Dżbik.
Tam zresztą założyciele pierwszego studyjnego kina w Falenicy chcieli w pierwszej kolejności ulokować swoje kino. – Wydawało nam się, że to jest tak niszowa działalność, że musi być umiejscowiona w sercu stolicy, niestety nie udało nam się tutaj znaleźć odpowiedniego lokalu. Przypadkiem się okazało, że parę kilometrów od mojego domu jest stacja kolejowa do wzięcia – wspominała w Czwórce Ewa Jaskulska.
Pierwszy kontakt z budynkiem dla drugiego z współtwórców Stacji Falenica Marka Weredzyńskiego okazał się miłością od pierwszego wejrzenia: - Było cudownie, kiedy wszedłem do budynku zobaczyłem tę przestrzeń, odpowiednio wysoką i przytulną. Pomysł był taki, że zrobimy tu kino, w którym popijając piwko będzie można komfortowo obejrzeć film. Niestety z piwkiem się na razie nie udało...
Aby posłuchać w jaki sposób była stacja kolejowa, zamieniła się w przytulne, lecz prężnie działające kino oraz dowiedzieć się w jakiej atmosferze ogląda się filmy na Stacji Falenica wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie "Posłuchaj".