Ocal Bałtyk, nim zatęsknisz. "Nim morze przestanie oddychać"
Pewna brytyjska firma sprzedaje czyste powietrze w butelkach. Produkt wzbudza spore kontrowersje, ale jednocześnie kosztuje krocie, bo część zysków ze sprzedaży butelek przeznaczona jest m.in. na pomoc tamtejszej służbie zdrowia.
03:53 _PR4_AAC 2021_03_15-06-10-20.mp3 Brytyjczycy sprzedają czyste powietrze w butelkach - o co chodzi w tej akcji? (Pierwsze słyszę/Czwórka)
- W 2017 roku w Krakowie robiliśmy podobną akcję, ale słoiki rozdawaliśmy za darmo. To działanie miało symboliczny wymiar i pokazywało, że czyste powietrze jest wartością - wspominał rzecznik Polskiego Alarmu Antysmogowego Piotr Siergiej. - Jak sądzę, brytyjska akcja też ma taki cel, ale w tym przypadku cena jest inna.
Farma w mieście - zgodnie z rytmem natury
Posłuchaj także:
Akcja Brytyjczyków jest jednak kontrowersyjna, m.in. dlatego, że przekonują oni, iż zakupionym powietrzem można się inhalować. - Pojemność takiej butelki to pół litra, a objętość wdechu człowieka to także pół litra - tłumaczyła Weronika Michalak z Heal Polska. - W teorii więc możemy "wciągnąć" całe to powietrze i wypuścić je potem z powrotem do butelki. Ze zdrowotnego punktu widzenia efekt jest żaden - tłumaczyła ekspert.
Posłuchaj także:
Jak zwracała uwagę, choć sama inicjatywa proekologiczna jest jej zdaniem słuszna, nie należy zapominać, że już sama wysyłka takich butelek generuje olbrzymi ślad węglowy. - Z jednej strony Brytyjczycy przypominają, że czyste powietrze jest deficytem, ale handel generuje potrzebę transportu, która wiąże się z emisją zanieczyszczeń, więc to błędne koło - wyliczała. - Lepszy efekt odniesiemy więc, inwestując w "tradycyjne" oczyszczacze powietrza.
***
Tytuł audycji: Pierwsze słyszę
Prowadzi: Małgorzata Jakubowska
Materiał: Martyna Ogonek
Data emisji: 15.03.2021
Godzina emisji: 6.13
kd