Czwórka
Bartosz Chmielewski
01.02.2012
Wojciech Staroń: rodzina czasami ma dość tego kręcenia
W piątek do kin wszedł wyróżniony na wielu festiwalach argentyński film "Nagroda”. O kulisach produkcji opowiedział w "Stacji Kultura" Wojciech Staroń, doceniony na Berlinale autor zdjęć.
Wojciech Starońfot. Aurelia Chmiel
Posłuchaj
-
Wojciech Staroń o filmie "Nagroda"
Czytaj także
- Nie wiedziałem, że to się skończy aż tak dobrze, ale od początku czułem, że to jest wyjątkowy projekt – mówił o pracy przy pełnometrażowym debiucie argentyńskiej reżyserki Pauli Markovitch ceniony operator. Film "Nagroda" ("El Premio"), którego akcja rozgrywa się w Argentynie lat 70. przyniósł Wojciechowi Staroniowi statuetkę Srebrnego Niedźwiedzia za zdjęcia na ubiegłorocznym, 61. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Berlinale.
- "El premio" to opowieść o relacji matki córki, w czasach, kiedy ludzie w Argentynie byli mordowani przez dyktaturę wojskową. Kobiety ukrywają się w oczekiwaniu na ojca, z którym nie wiadomo co się dzieje. Ta relacja między matką, a córką zaczyna się komplikować, kiedy dziewczynka idzie do szkoły i chce się przypodobać reżimowi. Pisze wspaniałe wypracowanie, za które dostaje nagrodę i tym wzmacnia ten konflikt z matką – streszczał fabułę filmu gość Kuby Kukli.
Do współpracy między polskim operatorem i argentyńską reżyserką doszło w wyniku wyprawy Wojciecha Staronia do Argentyny, gdzie przez dwa lata realizował swój głośny dokument zatytułowany "Argentyńska lekcja".
- Całą rodziną przenieśliśmy się do małej wioski, w której robiłem dokument o dzieciach, potomkach polskiej emigracji sprzed stu lat. Podobną aurę miało to, co później robiłem w fabule Pauli Markovitch, więc to się wszystko splotło w jakąś całość – opowiadał Wojciech Staroń.
Więcej na temat argentyńskich przygód polskiego operatora dowiesz się słuchając nagrania audycji.
bch