Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Czwórka
Karina Duczyńska 13.07.2013

Na co do kina? Gigantyczne roboty kontra niesforne Minionki

W nadchodzącym tygodniu czeka nas kilka głośnych filmowych premier. Fani kina będą mogli wybierać m.in. spośród "Pacific Rim", "Minionki rozrabiają", oraz "Wielkiego wesela".
Kadr z filmu Pacific Rim (2013)Kadr z filmu "Pacific Rim" (2013)mat. pras.
Posłuchaj
  • "Pacific Rim", "Minionki rozrabiają", oraz "Wielkie wesele" - premiery filmowe recenzuje Łukasz Muszyński (Stacja Kultura/Czwórka)
Czytaj także

Zdaniem Muszyńskiego film z gigantycznymi potworami i równie gigantycznymi robotami nie może być zły i wiedzą o tym wszyscy mali i duzi chłopcy. – Myślę, że większość też tak sądzi, choć niekoniecznie przyzna się do tego przed znajomymi – mówi gość "Stacji Kultura". – To jeden z najlepszych obok Iron Mana oraz "Szybkich i wściekłych" letni block buster.

Akcja "Pacific Rim" nie jest skomplikowana. Olbrzymie monstra wychodzą z głębi Pacyfiku i atakują Ziemię. – W obronie ludzkości stają więc gigantyczne roboty, które mają nas ocalić – opowiada Muszyński. – Jednak potworów przybywa, więc trzeba sprowadzić najlepszych z najlepszych ludzi, by je pokonać.

Jego zdaniem, ten film to połączenie "Transformerów" i "Godzilli". – Ale ten film jest lepszy, bo reżyser Guillermo Del Toro ma poczucie humoru, czuje też tą zabawę konwencją i nie jest nadęty - mówi Muszyński.

Zobacz zwiastun:

"Minionki rozrabiają" to kontynuacja filmu pt. ”Jak ukraść księżyc” (2010), który okazał się megahitem. – Już w tamtym filmie były owe "małe żółte czopki", a dzieci je pokochały, więc teraz dystrybutor słusznie postawił na tę najmłodszą publiczność – mówi Muszyński.

Minionki to niewielkie stworki, które od wieków służą wszystkim czarnym charakterom i od zawsze też doprowadzają ostatecznie do klęski swoich panów.

W tym filmie jednak Minionki są bohaterami drugoplanowymi i pierwotnie tytuł tego obrazu miał brzmieć "Jak ukraść księżyc 2". – Kiedy jednak pojawiają się na ekranie, przez salę kinową przetacza się tornado śmiechu – mówi Muszyński.

Więcej recencji filmowych: Premiery filmowe <<<

Zobacz zwiastun:

"Wielkie wesele" to zdaniem wielu najgłupsza i najbardziej toporna komedia o tej tematyce, jaką kiedykolwiek nakręcono. Przeczyć temu zdaje się obsada, która pełna jest znakomitych nazwisk. W "Weselu" zobaczymy bowiem m.in. Diane Keaton, Roberta De Niro, Susan Sarandon, Robbina Williamsa, a także m.in. …

Film kosztował jednak 35 mln dolarów, co w amerykańskich warunkach nie jest zawrotną kwotą, i po premierze te pieniądze jeszcze się nie zwróciły. – Być może w Polsce będzie lepiej – mówi Muszyński.

Zobacz zwiastun:

(kd)