- Moje dziecko jest dla mnie całym światem. Nie wyobrażam sobie w tej chwili życia bez mojej rodziny, natomiast musimy wybierać między tym, co chcemy robić a tym, na co nas stać - przyznaje pani Małgorzata.
Po urodzeniu córki szybko wróciła do pracy w korporacji. Jak podkreśla podziwia kobiety, które decydują się na pozostanie z dziećmi w domu i mogą sobie na ten krok pozwolić. - Wiem, że jestem inną kobietą i potrzebowałam wrócić do pracy, żeby się spełniać nie tylko jako mama, jako żona, ale także jako pracownik - wyjaśnia rozmówczyni "Matki Polki Feministki".
Powrót do pracy pani Małgorzaty tak szybko jak się zaczął, tak szybko się skończył. Dziecko poszło do żłobka i zaczęło często chorować. - Chodziłam na zwolnienia, przestałam dostawać prace ważne i priorytetowe, nie miałam czym się wykazać, żeby dostać podwyżkę, żeby zapewnić mojemu dziecku opiekę w domu - wspomina pani Małgorzata. Poszła na urlop wychowawczy. Zaczęła dorabiać prowadząc różnego rodzaju szkolenia z ludźmi, którzy chcą otworzyć własne firmy ze środków Unii Europejskiej. Podczas jednego z takich szkoleń pomyślała: "czemu nie ja?".
- Było mnóstwo obaw związanych z tym, czy pomysł chwyci, czy wszystko, co zrobiłam ma sens. Nie czuję się źle z tym, ze prowadzę własną firmę. Czuję się uskrzydlona - mówi pani Małgorzata. Jaki pomysł zrealizowała i dlaczego zawsze jest więcej plusów posiadania własnej firmy niż minusów? Posłuchaj całej rozmowy!
A wszystkie przedsiębiorcze Mamy zapraszamy do udziału w konkursie.
Na audycję Joanny Mielewczyk zapraszamy w każdy wtorek o godz. 16.35. Zapraszamy do kontaktu: matkapolka@polskieradio.pl