Język migowy, którego nie zna większa część polskich niesłyszących – to „prezent”, jaki obecny rząd szykuje Polakom z wadami słuchu. Trwają prace nad projektem ustawy o języku migowym, prowadzone przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej. Nie został w nie włączony Polski Związek Głuchych.
Ustawowo zatwierdzony ma zostać System Językowo-Migowy (SJM), nie zaś Polski Język Migowy (PJM), którym posługuje się większość polskich niesłyszących. Ten pierwszy to subkod polszczyzny, nieznany dla większość polskich głuchych. Zaprojektował go w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku niedosłyszący Bogdan Szczepankowski.
Do prac nad projektem ustawy o języku migowym nie został włączony Polski Związek Głuchych, największa organizacja zajmująca się problematyką głuchoty i rehabilitacją osób niesłyszących istniejąca od ponad 60 lat. Według PZG naturalnym językiem niesłyszących, ktorego używają oni od urodzenia lub od wieku niemowlęcego, jest Polski Język Migowy (PJM), a nie stworzony przez pracownika naukowego, sztuczny, podręcznikowy System Językowo-Migowy (SJM).
W rozmowie z Jarosławem Dudą, pełnomocnikiem rządu ds. osób niepełnosprawnych, prezes PSG - Andrzej Kopeć i członek zarządu - Kamil Noworyta, podważyli skład komisji pracującej nad ustawą, w której udział osób niesłyszących jest znikomy. W komisji zasiada natomiast sam dr hab. Bogdan Szczepankowski, a także osoby nieznane środowiskom polskich niesłyszących. Członkowie prezydium PZG przekazali na ręce Dudy oficjalne pismo, w którym organizacja zgłasza zastrzeżenia do trybu powstawania projektu ustawy oraz apeluje o umożliwienie członkom związku włączenie się w prace nad projektem ustawy. Uznanych ekspertów PJM wybrać by miało środowisko głuchych w Polsce.
Na podstawie: PAP