I, jak wykazuja badania, nie chodzi wcale o to, że po krótkim spotkaniu nie potrafimy dobrze ocenić kandydata na partnera. Tak naprawdę w wielu przypadkach było wprost przeciwnie, ale tylko wówczas, kiedy kandydaci na partnerów byli do siebie podobni. Problem zaczynał sie wówczas, kiedy w puli brakowało podobnych osób i trzeba było wybrać spośród wielu niepodobnych do siebie.
- Istnieją modele, które zakładaję, że różnorodność to coś dobrego – mówi Alison Lenton z Uniwersytetu w Edynburgu. – Co może zaskakiwać, nasze wyniki sugerują, że zwiekszając różnorodność, doprowadzamy do zagubienia wybierającego. Kiedy ktoś musi wybrać z szerokiej puli, najprawdopodobniej nie wybierze nikogo!
Wyniki omawianych badań ukazały się na łamach brytyjskiego czasopisma Biology Letters. Analizy przeprowadzono na pokaźnej próbie 1868 kobiet i 1870 mężczyzn, którzy spotkali się na 84 szybkich randkach. Spotkanie polegało na przesiadaniu się od stolika do stolika i przeprowadzaniu krótkiej, 3-minutowej rozmowy z potencjalnym kandydatem na partnera. Wszyscy single wcześniej podali informacje na temat swojego zawodu, wykształcenia, wieku, wagi i zapatrywań religijnych. W ten sposób naukowcy mogli ocenić, jak bardzo podobni są do siebie potencjalni partnerzy.
Po serii rozmów badani mieli wskazać te osoby, z którymi byliby gotowi spotkać się po raz drugi, już na prawdziwej randce. Na dużych imprezach randkowych, kiedy partnerzy byli do siebie podobni, średnia liczba chętnych na kontynuację wynosiła 123. Kiedy w puli znajdowało się wielu różnorodnych kandydatów, liczba potencjalnych randkowiczów spadał do 88. Oczywiście, dużo bardziej chętni do kontynuacji znajomości bywali panowie.
- Radzenie sobie z różnorodnością wymaga skupienia i dobrej pamięci – wyjaśnia Lenton. A oba te czynniki występuja u nas w ograniczonych ilościach. Własnie dlatego nawet wydłużenie rozmów do 10 minut nie zmieniło wyników. Lenton: - Na ogół bardzo szybko wyrabiamy sobie zdanie o innych, nawet w ciągu kilku sekund. Kiedy już je wyrobimy, trudno je zmienić.
Jedna z randkowiczek jest typowym przykładem takiej postawy: - Lubię spotykać się z mężczyznami, którzy mają ponad 1,85 cm. A kiedy przychodzę na „szybkie randki”, zwykle są tam niżsi panowie. Dlatego nie wybieram nikogo – mówi. Ludzie po prostu dość dobrze wiedzą, czego chcą od życia.
(ew/PhysOrg.com)