Ukrywanie rzeczy w czasie jest możliwe, ponieważ rzeczywistość ma charakter podwójny. W teorii elektromagnetyzmu czas i przestrzeń są zależne i symetryczne. Dyspersja światła w przestrzeni jest matematycznym ekwiwalentem czasu załamania tego światła przez obiekt rozpraszający. Chodzi o to, że dyspersja i akt załamania są symetryczne.
A to prowadzi do ciekawego pomysłu: skoro można zrobić soczewkę, która skupi światło, można zrobić jej odpowiednik dla czasu. Jak? Na przykład używając modulatora elektro-optycznego, który spełni taką funkcję. - Taka czasowa soczewka ma wiele właściwości, powiększa i zmniejsza w czasie - mówi Fridman.
Żeby wyprodukować niewidkę, potrzebujemy dwóch czasowych soczewek obok siebie, przez które przepuścimy strumień światła. Pierwsza soczewka skupi światło, druga ponownie je rozproszy. Ale to pozostawia dziurę w czasie, podczas której nie wydarza się żadne wydarzenie. Dla obserwatora zewnętrznego światło wychodzące z zestawu jest całkowicie niezakłócone, tak jak przed wejściem, tak jakby nic się nie wydarzyło.
Pomysł ma na razie ograniczenia. Wydarzenie, które schowamy, nie może trwać dłużej niż 110 nanosekund. Przyznają Państwo, że to niezbyt dużo. Fridman uważa, że uda mu się "wyciągnąć" 120 mikrosekund. Hm, wciąż za mało, żeby wyciąć na przykład gafę podczas obiadu.
Ale wszystko przed nami. Manipulacje czasoprzestrzenią dopiero się zaczynają.
(ew/pap)