Jak podała Izabela Niedźwiedzka-Pardela z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, podobnie jak we wtorek, na wodę spłynęli już policyjni wodniacy z Giżycka i Mikołajek ze specjalistycznym sprzętem, funkcjonariusze z Państwowej Straży Pożarnej z Giżycka wyposażeni w sonar i podwodny robot. W akcji biorą także udział żołnierze z Wojsk Obrony Terytorialnej.
Piotr Woźniak-Starak zaginął na jeziorze Kisajno. Kamery termowizyjne i sonary, czyli jak poszukuje się zaginionych na jeziorach
Na Warmii i Mazurach pogoda w środę zmieniła się. Jest pochmurno i pada deszcz. Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Giżycku kpt. Mariusz Pupek powiedział, że deszcz nie ma znaczenia w tego typu akcjach, pogarsza jedynie komfort pracy ratowników. - Najistotniejszy jest wiatr, który może spychać łódki i powodować falowanie, ale obecnie wiatr nie powoduje zakłóceń - dodał.
Wypadek na jeziorze Kisajno
Środa jest czwartym dniem poszukiwań Woźniaka-Staraka. Jak informowała policja, z soboty na niedzielę nad ranem na Kisajnie odnaleziono dryfującą łódź motorową, na pokładzie której nikogo nie było. Według funkcjonariuszy motorówka dryfowała, silnik nie pracował, być może skończyło się paliwo.
Po wszczęciu poszukiwań osób, które płynęły motorówką, natrafiono na brzegu na 27-letnią kobietę. Z jej relacji wynikało, że płynęła łodzią z 39-letnim mężczyzną i podczas skręcania obydwoje wypadli z niej. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. Policja podawała, że odnaleziona na brzegu 27-letnia mieszkanka Łodzi była w dobrym stanie. Prokuratura w poniedziałek potwierdziła, że zaginionym jest Piotr Woźniak-Starak.
>>>[CZYTAJ TAKŻE] Kim jest siostra zaginionego Piotra Woźniaka-Staraka? Media podają, że Julia miała być z nim na motorówce
mr