"Cyfrowi giganci unikają opodatkowania". Rzecznik rządu o proteście części mediów
Na początku lutego do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisano projekt ustawy, której konsekwencją będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ.
Czytaj także:
Znaczna część prywatnych mediów protestuje we wspólnej akcji "Media bez wyboru". Od rana telewizje TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na portalach TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki.
Akcja "Media bez wyboru" budzi duże zainteresowanie w sieci. Jak zauważa jednak "Polityka w sieci" na Twitterze "dynamicznie rośnie przewaga opinii popierających podatek dla mediów". Chodzi tu o zagraniczne koncerny.
Podatki od cyfrowych gigantów we Francji i USA. "Musimy zlikwidować ten monopol"
"Nikt nie ma nad nimi kontroli"
Dla przykładu: francuski minister gospodarki Bruno Le Maire ogłosił, że porozumienie w sprawie podatku od cyfrowych gigantów może nastąpić jeszcze przed latem tego roku. - Mają one tyle samo władzy co państwa, ale nie są wybierane w wyborach i nikt nie ma nad nimi kontroli - przekonywał w wywiadzie dla radia RTL.
Część użytkowników mediów społecznościowych zwraca uwagę na milczenie dużych mediów i korporacji w momencie, gdy próbowano wprowadzić dyrektywę ACTA 2. Przypomniano również słynną akcję ABW w redakcji "Wprost", kiedy próbowano zabrać niewygodne materiały.
twitter.com/facebook.com/PAP/IAR
pb