Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
PAP
Tomasz Jaremczak 07.07.2012

Polański nie przyjechał. Nie dostał gwarancji?

To miał być sentymentalny powrót reżysera do Krakowa. Nie doszedł jednak do skutku. Oficjalnie na przeszkodzie stanęły sprawy zawodowe - pisze "Dziennik Polski".

Reżyser miał się pojawić na koncercie wieńczącym Festiwal Kultury Żydowskiej. Miał też być gościem na łódzkim IV Festiwalu Targowa Street. Do Polski przyleciała jedynie żona Polańskiego - Emmanuelle Seigner.

Przyczyny nieobecności reżysera podał Andrzej Serdiukow, producent dokumentu "Roman Polański. Moje życie". - Roman już parę dni temu przekazał mi informację, że z powodu przesuniętych terminów związanych z przygotowaniami do filmu poświęconego sprawie Dreyfusa musi przyjazd odwołać. On obecnie żyje tym filmem - mówi Andrzej Serdiukow.

Zaprzyjaźniony z Polańskim Leopold Rene Nowak sugeruje jednak, że mogło chodzić o coś innego. - Zastanawiam się, czy powodem odwołania przyjazdu Romka nie jest aby brak gwarancji bezpieczeństwa ze strony polskich władz. Przecież amerykański list gończy wciąż jest aktualny, a Polska ma umowę o ekstradycji z Amerykanami - mówi.

Dwa lata temu reżyser został aresztowany tuż po wylądowaniu w Szwajcarii. Spędził w więzieniu i areszcie domowym 10 miesięcy. W lipcu 2010 roku szwajcarskie ministerstwo sprawiedliwości nie zgodziło się na jego ekstradycję do USA. Został zwolniony. Szwajcarzy realizowali wniosek Stanów Zjednoczonych, które ścigają reżysera za gwałt na 13-latce.

tj