- Dzieci, które trafiają do Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego w Piszkowicach nie mają jakichkolwiek szans na samodzielne funkcjonowanie - wyjaśnia Henryka Szczepanowska, z komitetu organizacyjnego Przyjaciele Piszkowic. Maluchy trafiają tu z całej Polski.
Pomoc dla dzieci z Piszkowic: za opiekę nad sierotami nikt nie płaci
Jak przyznaje pielęgniarka Sylwia Kaczor w pracy ważne są nie tylko kompetencje zawodowe, wiele spraw dotyka samego sedna człowieczeństwa. - Na co dzień stykamy się z cierpieniem dzieci - przypomina.
O codziennych radościach i smutkach opowiadała m.in. dyrektor zakładu Eugenia Jakubowicz, (siostra Łucja).
Irena Potaczek, mama Tomka przebywającego w ośrodku zwraca uwagę, że wszystkie dzieci z Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego w Piszkowicach są zadbane, leczone, rehabilitowane. Nawet te, którym nikt nie daje szans na życie. - Medycznie te dzieci mają przewidywany czas życia na kilka tygodni, kilka miesięcy, rzadko kiedy kilka lat. Zadbane mniej cierpią - mówi gość popołudniowego "Zapraszamy do Trójki".
Piszkowice: chore dzieci czekają na Twoją pomoc!
Dla Zakładu Leczniczo-Opiekuńczego w Piszkowicach zostanie także przekazany cały dochód ze spektaklu "Trójka do potęgi", który będzie można zobaczyć 16 grudnia w Sali Kongresowej.
Popołudniowego pasma "Zapraszamy do Trójki" można słuchać od poniedziałku do piątku między 16.00 a 19.00.
gs