Zbigniew pochodził z rodziny, gdzie alkohol był normą. - Byłem zakochany po uszy, gdy brałem ślub. Miałem nadzieję, że teraz będzie dobrze. Byłem do tego życia zupełnie nieprzygotowany, nie wiedziałem jak być mężem, ojcem. Od dzieciństwa miałem silny lęk. Przybierałem kolejne maski wśród kolegów udawałem takiego, który nigdy nie pęka – opowiada tata Doroty.
- Z córką, Chomikiem przeżywałem moje nieprzeżyte dzieciństwo. Mogliśmy chodzi do teatrów, malować, kłócić się o kredki, ale było coraz gorzej; coraz częściej pojawiał się alkohol - opowiada Zbigniew.
Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>