Wróżenie z kart, z fusów, horoskopy i seanse spirytystyczne, podczas których media rozmawiają z duchami zmarłych - to niemal codzienność w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy masowo powstawały towarzystwa metapsychiczne a świat materialny przenikał się ze światem duchowym. Popularne medium (a zdaniem wielu - oszust) Jan Guzik prowadził nawet po trzy seanse spirytystyczne jednego wieczoru.
- Ta moda to jeden z wielu przejawów wolności. Pod zaborami praktyki okultystyczne były zabronione. Ale już wtedy przybyły na ziemie polskie z Ameryki - wyjaśnił Przemysław Semczuk, autor książki "Magiczne dwudziestolecie". - Mickiewicz, Słowacki, Konopnicka tworzyli w duchu pewnego oczekiwania, przede wszystkim na niepodległość Polski. To sprzyjało okultyzmowi - dodał historyk prof. Ludwik Malinowski.
Spirytyzm i pokrewne mu praktyki były przede wszystkim domeną elit: społecznych, literackich, nawet naukowych. Ale czy również Józef Piłsudski traktował je serio? I dlaczego carowie bali się polskiego okultyzmu...
Tytuł audycji: "Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego"
Prowadzi: Hanna Maria Giza
Goście: prof. Ludwik Malinowski (historyk), Przemysław Semczuk (autor książki "Magiczne dwudziestolecie")
Data emisji: 29.11.2014
Godzina emisji: 16.00
mm/kul