– Narzędzia są proste, ale można ich używać do ciekawych celów – tłumaczy Robert Dąbrowski, zastępca Kanclerza ds. Informatycznych Uniwersytetu Warszawskiego. – Można na przykład przechowywać dokumenty w tzw. "chmurze".
Studenci z wielu z tych usług i tak dotychczas korzystali, pisali maile i umieszczali w sieci różnego typu pliki, teraz jednak dostają to wszystko pod marką swojej uczelni. – Co między innymi oznacza, że logować się będą z adresu pocztowego z końcówką uw.edu.pl – opowiada Dąbrowski.
Poza tym wszystkie aplikacje będą funkcjonowały w domenie uniwersyteckiej. – Między korzystaniem z tego typu aplikacji prywatnie i pod szyldem uczelni jest także kilka technicznych różnic, m. in. pojemność skrzynek – opowiada Artur Waliszewski, dyrektor biznesowy Google Polska. – Na przykład kalendarz zajęć może być dostępny w jednym miejscu w sieci i każdy ze studentów może mieć do niego wgląd w dowolnym momencie.
Więcej na temat nowych funkcjonalności, do których dostęp będą mieli stołeczni studenci dowiesz się, słuchając całego materiału reporterskiego Aleksandry Jasińskiej.
(kd)