- Muzyka sama w sobie wywołuje pewne uczucia. Słyszę bit, myślę o czymś i pojawia się temat - mówi Paweł Włodkowski. - Ale często też bywa i tak, że piszę nie do bitu, tylko tak sobie. Ten proces jest dla mnie trudniejszy, bo wymaga większej kreacji. Łatwiej mi dobrać temat do bitu, niż na odwrót.
Molesta Ewenement na Czwórkowej scenie - zobacz koncert >>>
Rozmówca Kamila Jasińskiego przyznaje, że pierwszym recenzentem jego twórczości jest on sam. - Surowy ze mnie krytyk, ale słucham też innych osób - opowiada. - To, co robię ocenia moja kobieta, mój didżej, koledzy, z którymi współpracuję w danym projekcie. Lubię pracować w zespole. Wtedy zwiększa się możliwość zrobienia czegoś fajnego, spojrzenia na sprawy z różnych punktów widzenia.
Artysta zdradził też, że jest na ukończeniu swojego kolejnego projektu. - Zostały mi ostatnie dwa numery, które będę musiał zrobić tak, żeby pasowały do reszty. Z racji tego, że każdy bit pochodzi od kogoś innego, to trwa to trochę dłużej niż w przypadku produkcji solowej - podsumowuje bohater kolejnej odsłony Czwórkowego cyklu "Warsztat pracy znanych ludzi".
(kul/kd)