Podczas zimy różne rzeczy mogą się zdarzyć, a w Prawie Pracy przewidziano takie "nieprzewidziane" niedogodności. – Pociąg, którym jedziemy, może stanąć w polu lub mieć wielogodzinne opóźnienie – mówi Wojciech Gonciarz, główny specjalista w Departamencie Prawnym Głównego Inspektoratu Pracy. – W takiej sytuacji nieobecność pracownika będzie usprawiedliwiona.
Należy poinformować pracodawcę, że do biura nie dotrzemy, ale przepisy nie regulują, w jaki sposób powinniśmy to zrobić. – Pracodawca sam może określić sposoby informowania – mówi Gonciarz. – Jeśli tego nie zrobi, sposobów jest wiele. Przede wszystkim zawiadamiamy telefonicznie, bo to najszybsza forma komunikacji.
Gołębie pocztowe raczej nie wchodzą w grę, gdyż czasu, na przekazanie pracodawcy przyczyny swojej absencji jest niewiele. – Najpóźniej w drugim dniu nieobecności trzeba to zrobić – mówi Gonciarz.
Ale uwaga – to nie jest metoda dla leniwych. Kłamać nie warto, bo pracodawca w bardzo prosty sposób będzie mógł zweryfikować, czy rzeczywiście utknęliśmy w zasypanym śniegiem pociągu, czy może woleliśmy po prostu posiedzieć w domu.
– Może się zwrócić do Polskich Kolei Państwowych, albo Dyrekcji Dróg Publicznych i Autostrad z pytaniem, czy faktycznie sytuacja, o której doniósł mu pracownik, miała miejsce – mówi ekspert.
Dowiedz się więcej o swoich pracowniczych prawach i przywilejach, słuchając nagrania całego materiału reporterskiego Anny Depczyńskiej z audycji "4 do 4".
(kd)