W Niemczech cały czas doskonale sprzedaje się polski chleb, gorzej jest niestety u nas, w kraju. Co raz więcej osób narzeka na jakość pieczywa, które można dostać w sklepach. Aby wybrnąć z tej sytuacji można zastosować się do jednego z dwóch rozwiązań: poświęcić trochę czasu i odszukać pobliską piekarnię lub upiec chleb samemu, co dostarcza dużo satysfakcji.
Pieczenie domowego chleba wcale nie jest trudne, co potwierdza Anna Siekierska, studentka rzeźby i miłośniczka dobrej, zdrowej kuchni w rozmowie z Anią Depczyńską. Cała przygoda z chlebem zaczyna się od przygotowania zakwasu, czyli mąki, która fermentuje.
- Przygotowujemy równe ilości wody i mąki żytniej np. po 50 gramów. Mieszamy składniki i tę czynności powtarzamy przez 5 dni - mówi Ania Siekierska. Każdego dnia mąkę i wodę dodajemy do masy, którą przygotowaliśmy 24 godziny wcześniej. Mniej więcej po 5 dniach nasz zakwas jest gotowy - każdego dnia możemy obserwować jak bąbelkuje. Po tym czasie możemy rozpocząć pierwsze pieczenie chleba.
I ciasto chlebowe i zakwas lubią temperaturę pokojową, warto dbać o to, żeby zakwas nie stał w zbyt chłodnym miejscu.
- Do pieczenia chleba potrzeba trochę zakwasu, mniej więcej 1/5 objętości przyszłego chleba, dodajemy do tego mąkę - jaką lubimy (przy żytnim zakwasie musimy dodać choćby niewielką część mąki żytniej) i wodę - mówi Czwórkowa specjalistka. - Można dodać dodatki - kminek, słonecznik, siemię lniane, czarnuszkę, orzechy, śliwki suszone. Trzeba wyrobić ciasto do konsystencji gęstej śmietany. Warto dodać rozpuszczoną w wodzie sól, dla smaku - dodaje.
Tak przygotowane ciasto zostawiamy na kilka godzin w misce, by odpoczęło, a następnie przekładamy do foremek. W blaszkach ciasto chlebowe powinno rosnąć około 8 godzin. Po tym czasie możemy piec nasz pierwszy chleb - smacznego.
(pj)