Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Czwórka
Barbara Cholewińska 17.09.2014

W dobie internetu powstał nowy zawód - vloger

- Prawda jest taka, że youtuber to już jest normalny zawód - mówi vloger, Martin Stankiewicz, który zarabia na robieniu filmów i wrzucaniu ich do sieci. Jego kanał w serwisie Youtube ma już ponad 200 tysięcy subskrybentów. W "Poranku OnLine" youtuber zdradził nam kulisy tej internetowej pracy.
W dobie internetu powstał nowy zawód - vlogerGlow Images/East News

Na Youtubie można zauważyć, że większość kanałów należy do mężczyzn. Według vlogera, Martina Stankiewicza dzieje się tak, ponieważ polscy internauci jeszcze nie dorośli do filmów robionych przez kobiety. - Komentarze pod filmami vlogerek są często seksistowskie. Gdybym był kobietą i przeczytał te komentarze, to prawdopodobnie usunąłbym kanał, a potem zamknął się w pokoju bez klamek i nigdy z niego nie wyszedł - tłumczy gość Czwórki.

Czytaj także: Mówiąc inaczej w Czwórce <<<

Martin
Martin Stankiewicz w studiu Czwórki

Popularnym narzędziem marketingowym, używanym w produkcjach filmowych stał się tak zwany "product placement". Zabieg ten polega na sprytnym umieszczeniu reklamy tak, aby promocja produktu nie rzucała się odbiorcy w oczy, ale jednocześnie trafiła do jego świadomości. Ta technika, w związku z rosnącą popularnością filmów w serwisie Youtube, trafiła także do sieci. Według Stankiewicza polscy zleceniodawcy już rozumieją, że lokowanie produktu w sposób rażący odbiorcę jest "słabe”. - Dlatego potrafimy znaleźć takie rozwiązania, żeby był zadowolony zarówno klient, jak i vloger - tłumaczy gość "Poranka OnLine”.

Martin Stankiewicz wyjaśnia podczas rozmowy z Michałem Migałą i Mariuszem Infuleckim, że blogerzy z Youtube’a nie są dla siebie kompletnie obcymi osobami. Okazuje się, że vlogerzy znają się, a nawet kumplują. - My potrafimy się spotkać na piwie i przez dwie godziny opowiadać, kto ma ile subskrybentów - zdradza gość Czwórki.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z audycji " Poranek OnLine ".

bc/kd