Znakiem rozpoznawczym tych, zbudowanych z reguły z drewna domków, jest spadzisty dach, który zaczyna się najczęściej przy samej ziemi, a kończy na samym szczycie trójkąta. Ich historia sięga… starożytności. - W Europie, Chinach i na wyspach południowego Pacyfiku ich malutkie pierwowzory używane były jako szałasy – opowiada Wiktoria Głodowska z portalu Domosfera.pl. – Przełom nastąpił w 1955 roku, gdy amerykański architekt Andrew Geller postawił na jednej z plaż na Long Island domek, nazwany później „Elisabeth Reese House”. Jego projekt trafił na okładkę New York Timesa, a w domkach tego typu zakochał się cały świat.
Urlop po polsku - aktywność czy lenistwo?
Nawet Polacy w PRL-u. Wówczas w mazurskich i górskich miejscowościach wypoczynkowych domki te stały się nieodłącznym elementem krajobrazu. Głodowska tłumaczyła w Czwórce, jak skonstruowane są domki wewnątrz i dzięki czemu, nawet w niewielkim budynku najczęściej jest mnóstwo miejsca.