Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Czwórka
Karina Duczyńska 17.07.2013

Brudno, jak w Wiśle? "Polskie rzeki wcale nie są tak zanieczyszczone"

Zdaniem Michała Lasocika z Klubu Gaja, z polskimi rzekami wcale nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. – To stereotyp, że rzeki te są tak brudne, że nie można się zanurzyć w nich choćby po kolana – tłumaczy gość "Na cztery ręce".
Brudno, jak w Wiśle? Polskie rzeki wcale nie są tak zanieczyszczone(fot. Marek and Ewa Wojciechowscy/Wikimedia Commons)
Posłuchaj
  • Polskie rzeki wcale nie są tak zanieczyszczone, jak sądzimy - rozmowa z Michałem Lasocikiem z Klubu Gaja (Na cztery ręce/Czwórka)
  • Akcja "Big jump", czyli wielki skok do rzeki - materiał Karola Pawłowickiego (Na cztery ręce/Czwórka)
  • Reportaż pt. "Wzdłuż rzeki Bug” autorstwa Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej (Na cztery ręce/Czwórka)
Czytaj także

Choć czasem, przebywając na przykład nad Wisłą, czujemy nieprzyjemny zapach, zdaniem eksperta, sytuacja wcale nie jest zła. – Ludzie nie rozumieją procesów, na przykład gnilnych, które w sposób naturalny zachodzą w rzekach i powodują wydzielanie różnych aromatów – tłumaczy Lasocik.

Podobnie jest z teorią, że "można się kąpać w rzekach, dopóki nie wpłynął do wielkich miast". – Z badań, które prowadziłem w ubiegłym roku wynikało, że w niektórych miejscach w Wiśle na terenie stolicy można śmiało wchodzić do wody – mówi Lasocik. – Nie było tam ani zbyt wielkiego stężenia azotanów, ani chloru, który jest wyjątkowo groźny dla zdrowia.

W weekend, 13-14 lipca, miała miejsce we wszystkich niemal większych miastach Europy akcja "Big jump", czyli wielki skok do rzeki, związana z programem "Zaadoptuj rzekę", który wystartował w 2005 roku. Miała ona na celu zwrócenie uwagi mieszkańców miast na kwestię czystości rzek, a także przekonać ich, by chronili te rzeki.

Podczas tegorocznej akcji Big jump kilkadziesiąt osób weszło do Wisły, by zwrócić uwagę na problem czystości polskich rzek. – Być może takie akcje przyniosą w końcu rezultat, gdy zbierze się kilka osób i zaczną oczyszczać tę rzekę – przekonywał jeden z uczestników zdarzenia.

(kd)