W niedzielę trzy ukraińskie niewielkie okręty wojenne - dwa kutry oraz holownik, które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim - zostały ostrzelane, a następnie zajęte przez rosyjskie siły specjalne. Do incydentu doszło w Cieśninie Kerczeńskiej na Morzu Czarnym na wschód od Półwyspu Krymskiego, przed mostem wybudowanym przez Rosję po aneksji Krymu. Rosja oskarżyła ukraińskie jednostki o wpłynięcie na jej wody terytorialne. Ukraina ocenia, że Rosja naruszyła prawo międzynarodowe. W poniedziałek prezydent Petro Poroszenko wydał dekret wprowadzający na Ukrainie stan wojenny do 25 stycznia.
Małgorzata Bonikowska przypomniała, że Europa w sprawie Rosji jest podzielona. - Są kraje, których zdaniem z Rosją można robić dobry biznes. Konsekwencją wobec tego, co się dzieje na Morzu Azowskim może być przedłużenie sankcji. Prawdopodobne są bardziej kategoryczne inicjatywy wobec tego państwa - mówiła ekspert z Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Jarosław Guzy zaznaczył, że Rosja stara się ingerować w wewnętrzną politykę Ukrainy. - Myślę, że to jest jeden z istotnych czynników, który spowodował ten incydent. Generalnym celem Moskwy jest destabilizacja. Wiadomo, że wspólnota państwowa zwiera wtedy szeregi. Nie sądzę jednak, żeby było to efekt długofalowy - powiedział ekspert ds. międzynarodowych.
Więcej w nagraniach. Gościem Polskiego Radia 24 był również Daniel Szeligowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM).
Gospodarzem programu był Krzysztof Grzybowski.
Polskie Radio 24/PAP/ras
----------------------------
Data emisji: 26.11.18
Godzina emisji: 14:37, 15.06, 15.35