- Nigdy nie byłem synem Kazika – zaprzeczał w "Muzycznej Jedynce" debiutujący muzyk. - Kiedy ktoś mnie pyta jak to jest być synem Kazika, to ja zawsze mówię, że jestem synem mojego taty. To jest człowiek, z którym się wychowałem. Jest dla mnie osobą bliską, mieszkałem z nim przez całe życie, porównania muzyczne mnie w ogóle nie dotyczą.
Jan Staszewski pseudonim "Janusz" wydał właśnie swoją pierwszą solową płytą w barwach S.P. Records, tej samej wytwórni, dla której od lat nagrywa jego tata ze swoimi zespołami. Do tej pory młody artysta dał się poznać jakoj niezły grafik, który zaprojektował okładki m.in. do płyt "Kazik na żywo ale w studiu" i "12 groszy".
- Jak byłem młodszy dużo rysowałem. Mojemu tacie spodobały się te rysunki i wziął je na płytę. Dostałem za to pierwsze pieniądze, małą sumkę, którą się podzieliłem z bratem - zdradzał gość Adama Dobrzyńskiego.
'Janusz' samodzielnie zadbał o brzmienie i ostateczny kształt swojego pierwszego krążka. Album „Piosenki o miłości” utrzymany jest w rytmie reggae.
- Przez muzkę reggae wiele się nauczyłem. Jest to muzyka, która wzniosła mnie na wyższy poziom duchowy i mentalny, dała mi wielką inspiracje. Postanowiłem w swoich piosenkach też zawrzeć taki przekaz – mówił gość "Muzycznej Jedynki".
Aby wysłuchać całej rozmowy wystarczy kliknąć w ikonę dźwięku w boksie „Posłuchaj”.