W związku z brakiem półprzewodników spowodowanym ogólnoświatowym kryzysem i pandemią COVID-19, niemal wszystkie koncerny motoryzacyjne musiały ograniczyć produkcję samochodów.
Wraz z upływem czasu i popularyzacją szczepień wydaje się, że niebawem rynki poszczególnych krajów otrzymają szansę na wyjście na prostą. To zdecydowanie przedwcześnie, aby ogłaszać wygraną z koronawirusem! Mimo to obywatele, przedsiębiorcy i gospodarki państwowe próbują znaleźć wyjście z piwnicy, do której wpędził ich COVID-19.
Jedną z marek, która znacząco zmniejszyła ilość montowanych na taśmach pojazdów jest Toyota. Firma planuje powrócić do normalnego poziomu produkcji określonego w corocznych założeniach.
To nie wszystko! Zamierza także wyrównać liczbę aut za cały okres opóźnień – chodzi o niemal 100 tys. dodatkowych samochodów, które otrzymają szansę wyjazdu na ulice całego świata.
Zagraniczne media podają, że japońska firma poprosiła swoich dostawców o ponadwymiarowe komponenty. Koncern nie potwierdza jednak tych doniesień:
– Nic nie zostało jeszcze ustalone w sprawie planów produkcyjnych po listopadzie – mówi jeden z przedstawicieli Toyoty.
Czy zaczynamy wracać do normalności?
CZYTAJ TAKŻE:
-
Źródło:https://www.autotriti.gr/data/news/preview_news/Ntoparei-thn-paragwgh-ths-h-Toyota_221625.asp?a=3