Przez dziesięciolecia uczono kierowców hamowania pulsacyjnego. Dzięki takiemu hamowaniu za każdym naciśnięciem pedału hamulca dawało się docierać do granicy przyczepności, czasem też ją przekraczać i po zwolnieniu nacisku na pedał powracała przyczepność a wraz z nią sterowność. To jednak potrafili tylko naprawdę dobrzy kierowcy. Należało w krytycznej sytuacji możliwie szybko i mocno naciskać i odpuszczać pedał i jednocześnie próbować kontrolować tor jazdy.
ABS schemat/ J. Gembara
Z pomocą przyszła technika. Badania drogowe wykazały, że najskuteczniejsze hamowanie zachodzi, kiedy koła jeszcze się kręcąc, mają już 10 – 30% poślizgu. Rola ABS-u (z angielskiego Anti-lock Braking System - antyblokujący system hamulcowy) polega na tym, by hamując pulsacyjnie z częstotliwością około 30 cykli na sekundę utrzymywać koła pojazdu na wspomnianej granicy poślizgu. Pierwszym samochodem wyposażonym w system zapobiegający blokowaniu kół podczas hamowania był brytyjski Jensen CV8 FF z 1966 roku – ów w pełni mechaniczny system opracowali dla lotnictwa na początku lat 50. specjaliści z firmy Dunlop i otrzymał on nazwę handlową Maxaret.
Najnowsze systemy ABS są w pełni zintegrowane z układami kontroli trakcji i posiadają czujniki przyspieszeń wzdłużnych oraz poprzecznych. Potrafią też monitorować szybkość, z jaką pedał hamulca został naciśnięty, pozycję kątową kierowanych kół, przy pomocy żyroskopu monitorowane są też przemieszczenia i przyspieszenia nadwozia względem wszystkich trzech osi w przestrzeni. Takie układy wolne są od większości niedostatków systemów wcześniejszych generacji, jako że potrafią bardziej trafnie i pełniej zinterpretować rzeczywistą sytuację.
Przebieg hamowania bez ABS/ J. Gembara
Przebieg hamowania z ABS/ J. Gembara
Co daje ABS?
System ABS pozwala kierowcy na ominięcie przeszkody podczas awaryjnego hamowania. Zapewnia bowiem sterowność pojazdu oraz optymalizuje proces hamowania w celu jego największej efektywności.
Prawidłowe awaryjne hamowanie pojazdu z ABS-em polega na wciśnięciu pedału hamulca z całej siły, do oporu i wyłącznym skupieniu się na kierownicy w celu ominięcia przeszkody.
Na temat przydatności, czy też nawet szkodliwości tego systemu do dziś toczą się zażarte spory. Każdy mechanizm, w tym i ABS, posiada pewne cechy. Ich znajomość przyczynia się do bardziej świadomego korzystania z takiego systemu.
Oto sytuacje, w których zachowanie niektórych systemów ABS może zaskoczyć.
Śnieg, żwir, piach na drodze. W takich warunkach klasyczny, pozbawiony ABS-u układ hamulcowy powoduje zablokowanie kół, które sunąc po nawierzchni, wkopują się w śnieg lub żwir, tworząc przed sobą jego pryzmę, która znacznie ułatwia zatrzymanie. ABS nie dopuści do zablokowania kół i pomimo zachowanej sterowności bardzo znacznie wydłuży drogę hamowania w takich warunkach!
Przy częściowym oblodzeniu ABS bardzo pomoże kierowcy zatrzymać sprawnie pojazd, zachowując kontrolę nad jego torem ruchu. Kiedy jednak droga pokryta jest w całości lodem, może dojść do nieoczekiwanej sytuacji. Zdecydowanie naciśniemy pedał hamulca i… wszystkie koła mogą ulec jednoczesnemu zablokowaniu! W warunkach, kiedy nie wystąpi różnica prędkości obrotowej pomiędzy kołami, sterownik ABS uzna, że pojazd się zatrzymał, bo wszystkie koła przestały się obracać jednocześnie! Wówczas konieczne będzie puszczenie pedału hamulca i ponowna, tym razem delikatniejsza, próba hamowania, która może spowodować zadziałanie ABS-u bądź po prostu zainicjuje klasyczne hamowanie jak w układzie bez tego systemu.
mgr inż. Jacek Gembara
CZYTAJ TAKŻE: