Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Radio kierowców
Piotr Błaszczyk 15.12.2021

Samochody elektryczne - dlaczego budzą tyle kontrowersji?

Pojazd elektryczny (samochód czy motocykl) w obecnie agresywnie lansowanej formie to proste zestawienie niezwykle sprawnego i prostego silnika elektrycznego z zespołem litowo-jonowych baterii zasilających.

pexels-kelly-lacy-2833724 rondo 1200.jpg
Rondo w USA zaskoczyło kierowców. Zobacz nagranie z drona

Umieszczona na pokładzie samochodu bateria elektryczna (zestaw baterii) nie stanowi źródła energii w ogólnym pojęciu, a jedynie jej magazyn. Akumuluje zatem wytworzoną gdzie indziej energię. Pod tym kątem bateria elektryczna nie różni się niczym od zbiornika ze sprężonym powietrzem czy mechanicznej, nakręconej sprężyny. Dla porównania pojazd spalinowy funkcjonujący według takiej koncepcji musiałby zamiast zbiornika z benzyną posiadać zamknięte w ciśnieniowym zbiorniku rozprężone podczas spalania poza pojazdem gazy.

Zarówno sprężyna, jak i butla ze sprężonym powietrzem nie są źródłami energii a jedynie jej AKUMULATORAMI. Akumulują więc energię mechaniczną czy sprężonego powietrza wytworzoną gdzie indziej, poza tym systemem – dokładnie tak, jak to ma miejsce w przypadku baterii gromadzących energię elektryczną. W takich przypadkach energia akumulatora czy to mechanicznego, elektrycznego, czy też pneumatycznego jest jedynie pośrednim nośnikiem, nawet bardziej przekaźnikiem. Stanowi pośrednie ogniwo łańcucha, na którego początku jest prawdziwe źródło energii wytwarzające to, co akumulujemy w akumulatorach, a na końcu mamy energię kinetyczną, czyli ruchu rozpędzonego pojazdu.

W przypadku silnika spalinowego źródło energii znajduje się w samym jego centrum. Jest to energia wyzwalana w procesie spalania w cylindrze, który de facto jest reaktorem chemicznym. Wyzwalane jest ciepło zamieniane na pracę mechaniczną. Nie ma tu akumulatora energii! Zbiornik paliwa też nim nie jest. Stanowi tylko zapas substancji chemicznej, z której energia dopiero jest uwalniana.

Zarówno ponad 100 lat temu, tak i dziś barierą w rozwoju pojazdów elektrycznych w takiej, najprostszej ich formie jest gęstość energii, jaką daje się zgromadzić w bateriach. Zatem zwiększenie zasięgu nie jest tu żadnym osiągnięciem, bowiem odbywa się ono kosztem znaczącego wzrostu masy pojazdu. Porównując to z ilością energii zawartej w benzynie i realnie przekształconej na siłę napędową w silniku spalinowym uzyskujemy proporcję 1:40, czyli jeden kilogram benzyny (1,4 litra) daje nam tyle energii, co 40 kg baterii litowo-jonowych.

Porównanie ilości energii zawartej w benzynie i realnie przekształconej na siłę napędową/ J. Gembara Porównanie ilości energii zawartej w benzynie i realnie przekształconej na siłę napędową/ J. Gembara

-

Wpływ prędkości pojazdu na zasięg. Producenci podając dane samochodów elektrycznych sprytnie manipulują nimi licząc na niewiedzę potencjalnych odbiorców. Przykładowo: moc – 110 kW, zasięg 360 km, bateria o pojemności 45 kWh. Nie podają natomiast przy jakiej prędkości uzyskuje się wygórowany zasięg. Tymczasem rozwinięcie całych 110 kW mocy sprawi, ż Wpływ prędkości pojazdu na zasięg. Producenci podając dane samochodów elektrycznych sprytnie manipulują nimi licząc na niewiedzę potencjalnych odbiorców. Przykładowo: moc – 110 kW, zasięg 360 km, bateria o pojemności 45 kWh. Nie podają natomiast przy jakiej prędkości uzyskuje się wygórowany zasięg. Tymczasem rozwinięcie całych 110 kW mocy sprawi, ż

Podobne cechy do dzisiejszych samochodów elektrycznych w aucie benzynowym uzyskalibyśmy, gdyby zbiornik paliwa o wadze 480 kg miał pojemność jedynie 12 litrów, a tankowanie odbywałoby się przez wlew o średnicy mniejszej niż ucho igielne.

Należy też wziąć pod uwagę impakt środowiskowy procesu produkcji baterii, ich bardzo ograniczoną trwałość oraz wątpliwe ekonomicznie metody utylizacji. Koszt baterii stanowi około 30% wartości nowego samochodu elektrycznego. Sprawia to, że ich konieczna po kilku latach wymiana staje się dla właściciela pojazdu ekonomicznie nieopłacalna. W konsekwencji kilkuletni pojazd najlepiej jest zezłomować (!!!). Tymczasem zasoby litu i berylu niezbędnych do produkcji baterii litowo-jonowych na naszej planecie są bardzo ograniczone, a proces wydobywania ekonomicznie i etycznie bardzo wątpliwy.

Baterie litowo-jonowe są bardzo wrażliwe na uszkodzenia. Przy najdrobniejszym uszkodzeniu podwozia samochodu zaleca się całkowitą kasację pojazdu (!). Aby zrekompensować właścicielowi poniesione straty, UE dopłaca do zakupu kolejnego auta. Tymczasem proces recyklingu tychże baterii, choć jest możliwy, to jest mało opłacalny, a dodatkowo nikt nie oszacował jego wpływu na środowisko. Do niedawna na terenie USA znajdowała się tylko jedna firma zajmująca się tym zagadnieniem (!). Sprawia to, że rosną sterty wycofanych z ruchu pojazdów elektrycznych i kwitnie produkcja nowych, mających je zastąpić. Takie postępowanie można chyba nazwać ekologiczną katastrofą…

Pojazd elektryczny w lansowanej obecnie formie nie jest produktem, który może zastąpić samochód spalinowy! Nie jest nawet produktem, który dojrzał, by go w tej postaci popularyzować. Samochód osobowy zasilany bateriami z laptopów bez wątpienia jest ślepą uliczką i jego rozwój uderzy w tę samą ścianę co 100 lat temu. Zapobiec temu próbuje się poprzez odpowiednią modyfikację prawa, grożąc podatkami kierowcom pojazdów spalinowych i rozdając przywileje właścicielom elektryków. Czy to fair wobec podatników, że pojazdy elektryczne, których właściciele nie płacą przecież podatku drogowego doliczanego do paliwa, otrzymują przywileje, jak choćby bezpłatne korzystanie z autostrad?

mgr inż. Jacek Gembara

CZYTAJ TAKŻE: