Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
polskieradio.pl
Agnieszka Kamińska 05.02.2012

Listy od więźnia Łukaszenki: "na spacerze pilnują mnie psy"

Mykoła Statkiewicz: władze kolonii wydały mi niepochlebną opinię, że jestem skłonny do ataków i ucieczek. Przekazuję podziękowania wszystkim, którzy o mnie pamiętają.
Mykoła Statkiewicz podczas procesu w 2011 rokuMykoła Statkiewicz podczas procesu w 2011 rokufot. statkevich.org

Maryna Adamowicz, żona opozycyjnego kandydata na prezydenta Mykoły Statkiewicza otrzymała od niego pierwsze dwa listy z kolonii Mohylewie.

Listy zostały napisane zaraz po tym, gdy Statkiewicz wyszedł z karceru, gdzie skierowano go zaraz po przyjeździe do Mohylewa w połowie stycznia. Opozycjonista został skazany na wniosek kolonii szkłowskiej, w której przebywał poprzednio, na zaostrzenie warunków pobytu w więzieniu. Teraz trzy spośród sześciu lat na które został skazany w politycznym procesie po 19 grudnia, będzie musiał odbyć w zamkniętym więzieniu. W kolonii karnej więźniowie mogli przebywać na świeżym powietrzu w wolnym czasie, w więzieniu mają tylko jedną godzinę spaceru.

Statkiewicz powiadomił żonę, że ze Szkłowa przywędrowała za nim niepochlebna ocena, że „jest skłonny do ataków” i „do ucieczki”. Opozycjonista pisze także o warunkach swojego zatrzymania – więźniowie mają jedną godzinę spaceru dziennie, ale są pilnowani przez psy. Statkiewicz próbuje trochę z tego żartować. – Wiesz jednak, jak ja bardzo kocham psy – pisze do żony.

Mykoła Statkiewicz prosi w liście żonę, żeby przekazała podziękowania tym wszystkim, którzy wspierają go podczas jego uwięzienia. – Podziękuj ludziom i przekaż, że zachowuję ich słowa w moim sercu – napisał.

agkm, statkevich.org

Nowy adres Mykoły Statkiewicza:

Мікалаю Статкевічу
г. Магілёў, вул. Крупскай, 99а,
турма №4

Беларусь, 212011

Informacje o Białorusi: Raport Białoruś