Aleś Michalewicz opisał metody, którymi posługuje się białoruskie KGB na podstawie rozmowy z byłym pracownikiem służb, który uciekł z Białorusi do jednego z krajów Unii Europejskiej. Mężczyzna podarował mu książkę o metodyce KGB, wedle której nauczano go w białoruskim Instytucie Bezpieczeństwa Państwowego. W książce, jak poinformował Michalewicz, jest rozdział o metodach wywierania wpływu, i jest tam mowa również o torturach.
Aleś Michalewicz opowiadał po zwolnieniu z więzienia KGB, że był poddawany torturom fizycznym i presji. W ten sposób zmuszono go do podpisania umowy o współpracy, którą Michalewicz po wyjściu na wolność zerwał. Polityk wyjechał z Białorusi. Michalewicz podsumowując opisy tortur podręcznika szkoleniowego KGB pisze, że najbardziej przeraziła go teza o konieczności stosowania tortur.
Na artykuł Michalewicza zareagował naczelnik centrum informacji i komunikacji społecznej KGB Aleksander Antonowicz, który nazwał publikację opozycjonisty „zmyśleniem i brednią”. Dodał, że artykuł może być uznany za pomówienie, wyrządzające uszczerbek reputacji KGB. Stad może być rozpatrywane z prawnego punktu widzenia.
Karta97/agkm
Informacje o Białorusi: Raport Białoruś