Zobacz: Blog Franaka Wiaczorki na portalu polskieradio.pl >>>
Ciekawe są relacje między Białorusią i Kirgistanem. Po zmianach w Kirgistanie, kiedy do rządów doszły władze demokratyczne, Białoruś zaczęła ukrywać byłego prezydenta Kirgistanu, Kurmanbeka Bakijewa. Aleksander Łukaszenka nawet dał Bakijewowi fabrykę broni. Oprócz tego ukrywa też niektóre inne osoby, uważane przez Kirgistan za przestępców. Sytuacja jest ciekawa, bo z jednej strony trwa dyplomatyczna wojna związana z Bakijewem, z drugiej strony Aleksander Łukaszenka przyjeżdża tam, robi interesy. Współpraca między Kirgistanem i Białorusią podczas ostatniego miesiąca wzrosła. Widzimy więc Realpolitik. Z jednej strony Kirgistan nie chce mieć nic wspólnego z Łukaszenką, z drugiej spokojnie z nim handluje.
Kilka dni temu działacz młodzieżowy Michaił Paszkiewicz opublikował w Internecie zdjęcie zrobione przez komórkę - brata Kurmanbeka Bakijewa. (Żanybek) Bakijew szedł ku restauracji Grunwald w centrum Mińska, to droga, bardzo popularna wśród bogatych Białorusinów restauracja. Teraz Michaiłowi Paszkiewiczowi grożą nieznane mu osoby. To oznacza, że tak po prostu nie wybaczą mu tych zdjęć. Z drugiej strony Kirgistan obiecał 100 tysięcy euro osobie, która pomoże w znalezieniu poszukiwanych osób. Z jednej strony Misza Paszkiewicz jest prześladowany, z drugiej strony może dostać bardzo wysoką nagrodę za takie wspieranie kirgiskich władz.
Franak Wiaczorka
Informacje o Białorusi: Raport Białoruś