W Polsce jest od 2 do 3 milionów przedsiębiorstw, są to głównie mikrofirmy i małe firmy. Mikrofirma to przedsiębiorstwo zatrudniające mniej niż 10 pracowników, a mała firma mniej niż 50 pracowników. Okazuje się, że prawie połowa z nich ma problemy z otrzymaniem kredytu bankowego. Mamy więc do czynienia z dużym problemem gospodarczym i społecznym. Skąd banki czerpią wiedzę o swoich klientach i dlaczego niechętnie pożyczają pieniądze małym przedsiębiorstwom?
Mariusz Cholewa, prezes Biura Informacji Kredytowej, informuje, że w BIK są informacje o wszystkich dorosłych Polakach, którzy mieli zobowiązania kredytowe w ostatnich 5 latach oraz o znacznej części przedsiębiorców. – Mamy historię kredytową, w której widzimy, czy klienci dobrze spłacali kredyty czy źle i na tej podstawie banki oceniają zdolność kredytową klienta.
Są to więc ślady kontaktów firm z sektorem bankowym?
- Tak.
- Szczególnie trudny dostęp do kredytów mają mikrofirmy - mówi Katarzyna Siwek z Idea Banku. Okazuje się, że Polska jest niechlubnym rekordzistą w Europie, jeśli chodzi o procent małych i średnich firm, które odchodzą z kwitkiem z banku z tego powodu, że mają złą historię. My dokładnie przyjrzeliśmy się danym tylko dla Polski i danym tylko dla mikrofirm i okazuje się, że sytuacja jest bardzo zła. Co druga mikrofirma w Polsce nie dostaje kredytu z tego powodu, że jej właściciel ma niewystarczającą, z punktu widzenia banku, nieodpowiednią historię kredytową.
Według Mariusza Cholewy, ponad 90% informacji w BIK są to informacje pozytywne. Większość klientów ma dobrą historię kredytową i mogą z niej korzystać. Jeśli chodzi o mikroprzedsiębiorców to często traktują oni zarządzanie swoimi finansami firmowymi i prywatnymi tak jak lewą i prawą kieszeń tych samych spodni. Banki, jak oceniają właściciela-mikroprzedsiębiorcę, czy dać mu kredyt czy nie, to oprócz tego, że oceniają jego sytuację, jego zdolność kredytową, patrzą też na jego sytuację jako zwykłego indywidualnego klienta.
Z oceną małych i mikrofirm banki mają spory kłopot, bo są to często firmy, które są na rynku krótko, prowadzą uproszczoną rachunkowość i sprawozdawczość.
- Taka mała firma może bardzo łatwo popaść w tarapaty, bo zdarzają się w Polsce często opóźnienia w płatnościach – zwraca uwagę Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego. – Trzeba stanąć w miejscu małego przedsiębiorcy, który nie otrzymał zapłaty; jego zobowiązania narastają, powstają karne odsetki, potem egzekucje i koniec.
W bazach BIK są same fakty i liczby, a banki mają interpretować te fakty. Jednak w interesie banków powinno być, żeby sytuację oceniać prawidłowo i sprawdzać czy firma przypadkowo znalazła się w trudnej sytuacji.
- Udzielenie kredytu to jest dla banku dobry biznes, ale z drugiej strony banki są instytucjami zaufania publicznego i muszą dbać o interesy depozytariuszy, czyli nas wszystkich – stwierdza Mariusz Cholewa. Powinny udzielać kredytów tym, których będzie stać na spłatę tych kredytów. Mikroprzedsiębiorcy z jednej strony produkują, tworząc połowę PKB naszego kraju, zatrudniają 70% pracowników w Polsce, a drugiej strony są bardzo narażeni na różne wahania związane z płatnościami czy z sytuacją gospodarczą. Dlatego potrzebna jest specyficzna ocena. Są statystyki, z których widać, że w małych miejscowościach, gdzie banki lepiej znają swoich klientów, ta spłacalność jest lepsza niż w dużych miastach, gdzie są klienci bardziej anonimowi. Będąc bliżej klienta, lepiej go znając, banki lepiej się zabezpieczają przed ryzykiem.
Pojawiają się takie oferty, że można "wyczyścić" historię kredytową firmy czy indywidualnego klienta.
- Nie, to nie jest możliwe. Osoba, która ma dobrą historię kredytową, może pójść do banku i wycofać zgodę na umieszczanie danych klientów, ale to nie ma sensu. Może za to dostać lepszą ofertę w przyszłości, dzięki tej dobrej historii kredytowej.
Jeśli ktoś ma złą historię kredytową to jest możliwe, że wycofa zgodę na umieszczanie danych firmy w BIK?
- Nie ma takiej opcji. Informacja o kliencie jest przechowywana w BIK przez 5 lat po zakończeniu zobowiązania.
A program rządowy, który polega na wspieraniu przedsiębiorstw, dawaniu poręczeń, czy on może pomóc firmom w łatwiejszym uzyskiwaniu kredytów?
- Bardzo. Wszędzie na świecie duża część finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw jest właśnie wspomagana przez programy pomocowe, gwarancyjne. Rozwój i to co się dzieje w Polsce oraz programy, które są w ramach BGK, mogą być dużą pomocą dla przedsiębiorców i dla banków.
Rozmawiał Robert Lidke