X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Polskie Radio

Sygnały Dnia 2 kwietnia 2019 roku, rozmowa z Piotrem Zgorzelskim

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2019 07:15
Audio
  • Piotr Zgorzelski o proteście nauczycieli (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Piotr Zgorzelski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego. Witam serdecznie, panie pośle.

Piotr Zgorzelski: Dzień dobry, panie redaktorze, witam państwa bardzo serdecznie.

Teraz poseł, ale kiedyś nauczyciel.

Tak.

I w sprawie protestu nauczycieli, a przede wszystkim groźby strajku podczas egzaminów, jakie jest pana zdanie?

Znam dobrze to środowisko zarówno od strony tej oświatowej, nauczycielskiej, ale także od strony tak zwanego organu prowadzącego, ponieważ byłem i starostą płockim, i wiem, w jaki sposób te mechanizmy finansowania oświaty są istotne dla rozwoju tej dziedziny bardzo ważnej z punktu widzenia państwa polskiego, bo edukacja narodowa to jest najważniejsze zadanie, jedno z najważniejszych zadań państwa. I uważam, że ten strajk to jest w istocie taki akt desperacji i rozpaczy środowiska nauczycielskiego. Z tym, że chciałbym zwrócić uwagę na to, że postulaty płacowe są istotnym, ale tylko elementem tego protestu, bo pamiętajmy, że system edukacji to nie tylko wynagrodzenia nauczycieli...

No i te kwestie też na stole w tej chwili negocjacyjnym leżą i mamy informacje o tym, jak trwają, w miarę jak trwają kolejne negocjacje, że jakieś postępy są, bo na część tych propozycji wydaje się, że jakaś wstępna zgoda jest. Ale jeśli chodzi o pieniądze, no to tutaj żadnego postępu nie ma.

Nie ma, dlatego że propozycje rządu to jest tylko i wyłącznie taka ornamentyka i właściwie wycofywanie się ze złych zmian w edukacji, jakie zdążyła dokonać po zniszczeniu gimnazjów pani minister Zalewska. Mam tutaj na myśli...

Zaraz, zaraz, ale jeśli chodzi o pieniądze, to w 2012 roku to rząd PO–PSL zamroził płace nauczycieli.

A dlaczego pan nie mówi o okresie 2008–12, kiedy nauczyciele uzyskali w tym czasie 50% podwyżki, tylko zaczyna pan od dwunastego? W piętnastym, szesnastym także nie było, więc musimy do tej podejść bardzo obiektywnie, bo te 50% podwyżki to naprawdę był duży wysiłek w sytuacji, kiedy Polska była także tak jak i cała Unia Europejska w kryzysie. Natomiast teraz, kiedy słyszeliśmy, że na wszystko wystarczy, nie kraść, to pieniędzy będzie, okazuje się, że nie można zabezpieczyć słusznych postulatów nauczycielskich. I my jako Polskie Stronnictwo Ludowe mamy, panie redaktorze, i to wynika z praktyki działania, dlatego że w samorządzie jesteśmy bardzo silni, taką propozycję bardzo, myślę, przyzwoicie także przemyślaną i opracowaną, a mianowicie aby ten segment utrzymania oświaty, który nazywa się wynagrodzenia nauczycieli, aby nie różnicować ich ze względu na miejsce, w którym pracują, bo są jedne samorządy bogatsze, drugie biedniejsze, aby za wynagrodzenia w stu procentach odpowiadało państwo.

Żeby była urzędowa siatka wynagrodzeń dla nauczycieli w całym kraju, tak?

Żeby nauczyciel był urzędnikiem państwowym, który jest wynagradzany według siatki przyjmowanej przez Ministerstwo Edukacji, i wtedy nie będzie problemu, że w Warszawie nauczyciele zarabiają więcej, a w mniejszym samorządzie mniej.

A pomysł prezydenta Andrzeja Dudy, żeby nauczyciele mieli 50% koszty uzysku, tak jak twórcy, tak jak nauczyciele akademiccy, to jest krok w dobrą stronę?

To jest, myślę, bardzo dobry pomysł, natomiast my generalnie podchodzimy do propozycji pana prezydenta zawsze z szacunkiem i często pozytywnie, tak samo jak podobał nam się pomysł pana prezydenta, aby w pytaniach referendalnych zawrzeć punkt, czy Polska powinna... czy miejsce Polski w Unii Europejskiej powinno być zapisane w konstytucji...

Przepraszam, przepraszam...

...bo tak chciał pan prezydent...

...cytat z wypowiedzi Piotra Zgorzelskiego, poseł PSL, może go pan zna, z czerwca ubiegłego roku: „Pomysł nieroztropny. Co, jeśli Unia nas wyrzuci ze swoich struktur, a będziemy mieli taki zapis w konstytucji?”, tak pan mówił.

Tylko krowa nie zmienia poglądów. Z naszymi konstytucjonalistami rozmawialiśmy i teraz jestem całkowicie do tego projektu przygotowany, widząc, w jaki sposób, można powiedzieć pełzający, PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej, bo dzisiaj napisanie sobie na ściance podczas konwencji, że Polska jest sercem Europy, to jest za mało, bo o tym, w jaki sposób dewastowano relacje Polski z Unią Europejską, mogą świadczyć wypowiedzi nawet samego pana prezydenta, który mówił o wyimaginowanej wspólnocie, czy pani premier o szaleństwie brukselskich elit, czy też pani poseł Pawłowicz nazywająca flagę unijną szmatą. Więc to wszystko, ale także miejsce i pozycja rządu polskiego w istocie w oślej ławce, który nie jest w stanie niczego załatwić, bo przyzna pan, panie redaktorze, że w 2014–20 na perspektywę, za którą odpowiadaliśmy my także, jeśli chodzi o wspólną politykę rolną, było 105 miliardów euro. Pozwoli pan, że jednak tutaj skończę. A w projekcji nowej perspektywy budżetowej, za którą odpowiada już rząd polski, to słyszymy, że będzie o jedną czwartą mniej zarówno na wspólną politykę rolną, co jest bardzo niepokojące, bo w kampanii 2015 PiS mówił, że PiS doprowadzi do podwojenia dopłat unijnych, później mówił, że do zrównania, a teraz w dokumentach programowych PiS-u słyszymy, że PiS, panie redaktorze, będzie zabiegał, więc biała flaga, kapitulacja...

Ja bym bardzo chciał, żeby było więcej pieniędzy unijnych dla Polski...

Ale od samego chciejstwa, niestety...

Tak samo jak bym chciał, żeby nauczyciele lepiej zarabiali.

Ale od samego chciejstwa, panie redaktorze, niestety pieniędzy w Unii...

Ale mam dla pana złą wiadomość, bo pieniędzy w Unii w ogóle jest mniej w tej chwili...

A ja mam dla pana...

...i na rozmaite projekty będzie mniej pieniędzy.

A ja mam do pana prośbę, aby pan zweryfikował swoją wiedzę, bo pana wypowiedź mam nadzieję nie wynika ze złej woli. Pieniędzy w Unii Europejskiej, w budżecie będzie więcej o 200 miliardów pomimo tego, że Wielka Brytania z Unii Europejskiej występuje. A więc pomimo że będzie więcej środków, polski rząd PiS jest w stanie załatwić mniej z tego powodu, że nie posiada kompletnie zdolności negocjacyjnej i koalicyjnej. Nikt z rządem PiS-u się w Unii Europejskiej nie liczy, ponieważ zasiada w oślej ławce i nie jest w stanie załatwić żadnych środków poważnych. Dlatego na konwencji Polskiego Stronnictwa Ludowego prezes Władysław Kosiniak–Kamysz postawił konkretne zadanie przed rządem PiS: 115 miliardów dla Polski, kiedy w budżecie jest więcej pieniędzy niż było poprzednio. I na to będziemy liczyli, na to będziemy czekali. Po to właśnie stawiamy ten postulat.

Natomiast jeśli pan pozwoli, panie redaktorze, jeszcze chcemy powiedzieć o jednej bardzo ważnej rzeczy, bowiem to jest nasza duma, gdyż projekt europejskiego programu onkologicznego, który jest w istocie naszym wkładem do europejskiego programu, został także można powiedzieć w dużym stopniu życzliwie przyjęty i być może będzie implementowany przez Europejską Partię Ludową, kiedy dojdziemy... kiedy będziemy mogli zbudować w Parlamencie Europejskim koalicję rządzącą...

I ja się zawsze cieszę, kiedy jakiś polski pomysł jest ciepło przyjmowany przez gremia unijne...

Bo pamięta pan, panie redaktorze, te dane, że sto tysięcy...

...i mam nadzieję, że na przykład pan też ciepło przyjmuje takie sytuacje, kiedy na przykład jak się Ministerstwu Sprawiedliwości udało wprowadzić taką zasadę, że podczas rozpatrywania spraw rodzinnych będzie ustalana kwestia tak zwanego pierwszeństwa pochodzenia, to był też pomysł polskiej strony i to się okazało dało przeforsować w Unii Europejskiej. Więc jak rozumiem, jak rządowi się udaje coś w Europie dla nie tylko Polski, ale dla wszystkich krajów załatwić, to pan też jest z tego równie zadowolony jak ze swojego pakietu onkologicznego.

Ale przecież pan, panie redaktorze, dobrze wie, że byliśmy jedyną partią opozycyjną, która zagłosowała za programem Rodzina 500+. Nie mamy z tym problemu, dlatego że to wynika jakby z naszego DNA, że dla nas najważniejsza jest sprawa Polski. Tak zresztą mówił nasz przywódca ideowy Wincenty Witos, który także powiedział, że wtedy, kiedy zaczyna się interes państwa, kończy się interes partii. Dobrze...

A Wincenty Witos powiedział, że nauczyciele mogą strajkować wtedy, kiedy są egzaminy przeprowadzone? Bo do tej kwestii jednak żeśmy mówiliśmy, mówili na początku, ale się w końcu pan do niej nie odniósł. Bo badania mówią wprost: Polacy tak, Polacy, politycy mówią: tak, postulaty nauczycieli są słuszne, powinni więcej zarabiać, ale jednocześnie jak się ich pyta, czy strajk powinien się odbywać podczas egzaminów, to nie, to zdecydowana większość odpowiada, że nie.

Zobaczymy, jak będzie. Przecież, panie redaktorze, pan antycypując, co będzie podczas egzaminów, tak jakby przekreślił już negocjacje, które jeszcze są przed nami. Ja cały czas liczę na dobrą wolę polskiego rządu, który nie pozwoli doprowadzić do tego, aby dzieci nie mogły przystąpić do egzaminu, bo to przecież nie będzie wina nauczycieli ani rodziców, tylko będzie wina rządu, który widać, że nie chce dać środków dla nauczycieli, wtedy kiedy lekką ręką wydawane są pieniądze na różne inne rzeczy. Zresztą pan dobrze wie...

To jeszcze na koniec muszę pana...

...panie redaktorze, że dzisiaj rząd... a pan obserwuje politykę od wielu lat, dzisiaj rząd chce ubiegać się o reelekcję nie na podstawie dobrze prowadzonych polityk publicznych, krajowych, tylko po prostu za prostą dystrybucję środków budżetowych.

To jeszcze zostając na koniec na krótkie pytanie przy szkole jako starosta były, jako były dyrektor szkoły, co pan sądzi o takim pomyśle, żeby władze samorządowe płaciły nauczycielom wtedy, kiedy okazuje się, że oni z powodu wzięcia udziału w akcji strajkowej nie mają prawa do zapłaty za ten dzień. Takie (...) między innymi w Warszawie się pojawiły.

A ja bardzo proszę, panie redaktorze, żeby pan nie antagonizował środowiska samorządowego i rodziców, i nauczycieli, tylko żebyśmy wspólnie starali się pochylić nad problemem, tak aby rząd przekazał te środki, które się nauczycielom po prostu należą. Należały się ministrom, mówiła pani prezes Szydło, wszystko się należy PiS-owi, a może coś nareszcie należałoby się nauczycielom.

Mówił Piotr Zgorzelski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję bardzo.

Dziękuję, pozdrawiam bardzo serdecznie.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak