Lider PSL ostatnio trochę namieszał zapowiadając, że odejdzie, jeśli jego postulaty nie będą realizowane.
-Słowa Piechocińskiego są nadinterpretowane. Na razie nie widać realnych interesów, które kazałyby PSL reagować tak ostro. Jego działania mogą mieć zupełnie inne skutki niż oczekiwał. Samo to, że koalicja zajmuje się sama sobą świadczy o tym, że rozjeżdżają się interesy obu grup politycznych - wyjaśniał Grzegorz Osiecki.
Grzegorz Osiecki, foto:PR24/PJ
Na medialnym zamieszaniu może skorzystać PiS, które wygrało wybory uzupełniające do senatu w okręgu rybnickim. Bolesław Piecha uzyskał tam znaczącą przewagę nad konkurentami.
- Platforma nie chciała angażować się w tę kampanię. Wiedziała, że trudno jest wygrać takie wybory ze względu na niską frekwencję. Tymczasem PiS wystawiło rozpoznawalnego kandydata, którego poparły znane twarze partii - skomentował Gość PR24.
PR24/hw