Po "referendum" na Krymie

Ostatnia aktualizacja: 17.03.2014 08:00
Wynik referendum na Krymie nie był zaskakujący. Mieszkańcy miażdżącą większością opowiedzieli się za przyłączeniem Półwyspu do Rosji. Czy już czas na nowo nakreślić granice Europy?
Audio
Po referendum na Krymie
Foto: PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

Rada Najwyższa Autonomicznej Republiki Krymu przyjęła uchwałę o niepodległości Półwyspu. Jednocześnie wystosowana została prośba do Moskwy o przyjęcie w skład Federacji Rosyjskiej.

Krym jeszcze nie w Rosji

Krymski plebiscyt zakończył się zgodnie z przewidywaniami niemal wszystkich obserwatorów wydarzeń na Ukrainie. Krym jest niepodległy i wystosował notę o przyjęciu do Rosji, ale aneksja Półwyspu może nie być korzystna dla Kremla.

– Wniosek wystosowany do Federacji Rosyjskiej, wedle rosyjskiego prawa, musi zostać przedłożony Dumie Państwowej. Potem Duma musi zwrócić się z tym wnioskiem do prezydenta Władimira Putina i od jego personalnej decyzji zależeć będzie przyłączenie Krymu. Wątpię, żeby taki scenariusz pasował Rosji. Logiczniejsze byłoby ustanowienie statusu Krymu na kształt Naddniestrza – wyjaśniała w PR24 Olena Babakova, Redakcja Ukraińska Polskiego Radia.

– Putinowi nie jest na rękę oficjalne przejęcie Krymu i zawieszenie tam rosyjskiej flagi. Korzystniejszy byłby stan połowiczny jak w Naddniestrzu, w którym jest kontrola rosyjska, ale nikt nie robi Putinowi z tego tytułu problemów. Prezydent Rosji to samo chciałby rozegrać na Krymie – uzupełniał Igor Sokołowski, dziennikarz.    

Bierny Zachód

Referendum odbiło się szerokim echem w Unii Europejskiej. Na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw Wspólnoty po raz kolejny poruszano kwestię sankcji dla Rosji i po raz kolejny nie było porozumienia w tej sprawie. Zachód wciąż ociąga się ze zdecydowanym działaniem.

– Zachód musiał podjąć decyzję dwa tygodnie temu, jak nie wcześniej. Decyzja powinna zapaść w chwili, gdy wojska rosyjskie przekroczyły granicę. Gwarantami bezpieczeństwa Ukrainy miały być Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. Jak teraz odmówić Iranowi czy Korei Północnej programu atomowego, jeśli tak wyglądają gwarancje mocarstw? – powiedziała w PR24 Olena Babakova.

– Reakcje powinny być bardziej zdecydowane. Jednak wiele od tamtej pory nie zmieniło się. Poza referendum nie widzę żadnej zmiany sytuacji na Krymie. Jeśli Zachód będzie reagował jak do tej pory, to wciąż trwać będzie status quo – ocenił Igor Sokołowski.

W odpowiedzi na krymskie referendum pełniący obowiązki prezydenta na Ukrainie Ołeksandr Turczynow podpisał dekret o częściowej mobilizacji. Decyzję poparł już kijowski parlament. Jak na razie nie widać końca niepokojów na Ukrainie.

PR24/Grzegorz Maj