Według gościa Polskiego Radia 24 istniejący na mapie Bliski Wschód nie do końca odpowiada rzeczywistej sytuacji w regionie. - Po rozpadzie Syrii granice prawdziwe linie podziału granic wyglądają inaczej niż te wytyczone jeszcze w czasie I. wojny światowej. Jednak lokalni gracze nie mają odwagi, by tę sytuację zmienić. Na przykład Kurdystan mógłby spokojnie ogłosić niepodległość, ale nie robi tego, ponieważ to się nie opłaca, ze względu na możliwą reakcję Turcji. Rosja uczestniczy w tej rozgrywce rysowania rzeczywistej mapy Bliskiego Wschodu. Współpracuje nie tylko z Iranem, ale też z Kurdami, którym zaczęła dostarczać broń – powiedział Andrzej Talaga.
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif powiedział we wtorek agencji Reutera, że „w poszczególnych przypadkach” Rosja będzie mogła korzystać z baz wojskowych na terytorium jego kraju. – Obecność obcych wojsk na terenie Iranu, to nie jest oczywista sprawa, na razie to tylko deklaracja. Współpraca wojskowa Rosji i Iranu miała już miejsce podczas konfliktu w Syrii. Możliwe, że Rosja przymierza się do ewentualnej interwencji w Iraku – zastanawiał się publicysta.
Sytuację w regionie komplikują również coraz większe sukcesy Kurdów. Jak stwierdził Andrzej Talaga, „Kirkuk jest kurdyjski od dawna”. – Siły kurdyjskie zajęły Kirkuk dawno temu i to nie pierwszy raz w historii. Trzymają już Kirkuk od 3 lat i teraz dokonali tylko symbolicznego gestu z wciągnięciem flagi. Jest to roponośny rejon, jedno z głównych źródeł utrzymania rządu autonomicznego Kurdów. Spór z Irakiem dotyczy podziału zysków z ropy – powiedział gość Polskiego Radia 24.
Więcej w całej rozmowie.
Gospodarzem audycji był Michał Żakowski.
Polskie Radio 24/kk/PAP
_____________________
Data emisji: 29.03.2017
Godzina emisji: 21:33