Strzelanina w Las Vegas. "Sprawca nie kierował się pobudkami terrorystycznymi"

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2017 07:00
Sprawca masakry w Las Vegas przed strzelaniną przelał 100 tysięcy dolarów na konto na Filipinach. Według amerykańskich mediów, ostatnio intensywnie grał też w kasynach. Motywy działania 64-letniego Stephena Paddocka nadal nie są znane. Coraz więcej wiadomo jednak o przebiegu tragedii. Najnowsze informacje z Las Vegas przekazywał w PR24 Jan Pachlowski - amerykański korespondent Polskiego Radia. 
Audio
  • 04.10.2017 "To była najstraszniejsza w historii USA strzelanina". Relacja Jana Pachlowskiego nt. strzelaniny w Las Vegas
Na miejscu tragedii w Las Vegas ludzie cały czas zapalają znicze i świeczki
Na miejscu tragedii w Las Vegas ludzie cały czas zapalają znicze i świeczkiFoto: PAP/EPA/PAUL BUCK

Przelewu na konto na Filipinach Stephen Paddock dokonał na kilka dni przed tym, jak otworzył ogień do 20 tysięcy widzów koncertu w Las Vegas, zabijając 58 osób i raniąc ponad 520. Właśnie na Filipinach przebywała wówczas jego narzeczona, 62-letnia Marilou Danley. Brat sprawcy Eric Paddock podejrzewa, że przelewając 100 tysięcy dolarów chciał pomóc narzeczonej wiedząc, że wkrótce zginie. - Nie mogę podać obecnego miejsca jej pobytu. Przebywała na Filipinach. Rozmawiamy z nią - mówił szeryf Las Vegas Joe Lombardo. Telewizja NBC poinformowała tymczasem, że w ostatnich tygodniach Paddock wydał na grę w kasynach co najmniej 160 tysięcy dolarów. 

Amerykańska policja potwierdziła, że strzelając do tłumu uczestników koncertu Stephen Paddock stosował tak zwane "bump stocki", czyli urządzenia pozwalające na strzelanie z karabinów półautomatycznych niemal tak szybko jak z maszynowych - od 400 do 800 kul na minutę. Sprawca masakry zainstalował też przy drzwiach hotelowego apartamentu kamerę, dzięki której mógł obserwować zbliżających się od zewnątrz ochroniarzy lub policję. Według szeryfa Lombardo Paddock strzelał do tłumu bezbronnych ludzi co najmniej przez 9 minut. 

Polskie Radio 24, IAR

Czytaj także

Tragiczna strzelania w Las Vegas. Nie żyje co najmniej 50 osób

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2017 14:40
50 ofiar śmiertelnych i ponad 400 rannych. Tragiczne doniesienia napływają z Las Vegas. Sprawca otworzył ogień, najprawdopodobniej z karabinu, z 32 piętra hotelu do ludzi którzy bawili się na koncercie muzyki country. Kondolencje rodzinom ofiarom złożył na Twitterze prezydent Donald Trump. W PR24 komentarz eksperta do spraw bezpieczeństwa Krzysztofa Kubiciela. 
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kilkadziesiąt ofiar, setki rannych. Bilans ataku w Las Vegas

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2017 22:00
"W strzelaninie w Las Vegas zginęło 58 osób, a 515 zostało rannych" -  podała tamtejsza policja. O największej strzelaninie w powojennej historii Stanów Zjednoczonych mówił w audycji Północ-Południe korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie Marek Wałkuski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Dyskusja na dostępem do broni. „W USA rocznie w wypadkach z bronią ginie 30 tys. osób”

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2017 13:53
W cieniu tragicznych wydarzeń z Las Vegas, gdzie w ataku na publiczność festiwalu muzyki country zginęło 59 osób, toczy się dyskusja o liberalizacji dostępu do broni palnej w Polsce. Projekt Kukiz'15 przewiduje, że to nie policja, a prezydenci miast na prawach powiatu lub starostowie mieliby wydawać zgodę na posiadanie broni. O pomyśle liberalizacji dostępu do broni mówił w audycji Północ-Południe Krzysztof Kubiciel z City Security.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Po strzelaninie w Las Vegas. „Nie zadziałały mechanizmy ewakuacyjne”

Ostatnia aktualizacja: 03.10.2017 15:40
- Wciąż jest bardzo dużo pytań na temat sprawcy strzelaniny w Las Vegas. Amerykańskie media napisały, że osoba odpowiedzialna za największą w historii USA masakrę dokonaną przez jednego człowieka jest jedną wielką zagadką – powiedział w audycji Gorący Temat korespondent Polskiego Radia w Stanach Zjednoczonych Jan Pachlowski. O strzelaninie mówił także ekspert ds. bezpieczeństwa z Collegium Civitas dr Krzysztof Liedel.
rozwiń zwiń