Wyścig na Marsa. Chiny włączyły się do gry

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2016 22:03
Prezydent USA zapowiedział, że do 2030 roku człowiek stanie na Marsie. Tymczasem Chiny rozpoczęły kolejną, załogową misję kosmiczną. O rywalizacji państw w podboju kosmosu w Polskim Radiu 24 mówił Jakub Kapiszewski z "Dziennika Gazety Prawnej".
Audio
Rakieta wynosi na orbitę statek Shenzhou 11, którego zadaniem jest dostarczenie załogi do chińskiego modułu orbitalnego Tiangon-2
Rakieta wynosi na orbitę statek Shenzhou 11, którego zadaniem jest dostarczenie załogi do chińskiego modułu orbitalnego Tiangon-2Foto: PAP/EPA/HOW HWEE YOUNG

W czasach zimnej wojny podbój kosmosu był jednym z pól rywalizacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim. Dziś rolę Moskwy przejmuje Pekin. W poniedziałek Chińczycy rozpoczęli kolejną załogową misję statku kosmicznego typu Shenzhou.

Podczas trwającej misji, w kosmos poleciało w dwóch astronautów. – Od 2003 roku Chiny wysłały w przestrzeń kosmiczną już czternaście osób – zauważył na naszej antenie Jakub Kapiszewski.

Zadaniem statku Shenzhou 11 jest dostarczenie załogi do chińskiego modułu orbitalnego Tiangon-2, który zastąpił znajdujący się wcześniej na orbicie zespół Tiangong-1. Załoga spędzi w laboratorium kosmicznym Tiangong-2 ponad miesiąc, badając sprawność systemu oraz procesy związane ze średniookresowym przebywaniem w kosmosie.

Aspiracje kosmiczne Państwa Środka są jednak znacznie większe – w 2021 roku Pekin chce wysłać sondę na Marsa, a trzy lata później wyekspediować na Księżyc załogowy statek kosmiczny.

Więcej o podboju kosmosu i chińsko-amerykańskiej rywalizacji w tym aspekcie w całej rozmowie z Jakubem Kapiszewskim.

Gospodarzem programu była Agata Kasprolewicz

Polskie Radio 24/mp/tj

__________________

Data emisji: 18.10.16

Godzina emisji: 20.33


 

 

 

Zobacz więcej na temat: Chiny USA kosmos Mars
Czytaj także

Świat w południe: plany kolonizacji Marsa

Ostatnia aktualizacja: 29.09.2016 09:04
Elon Musk, wizjoner i przedsiębiorca zapowiada kolonizację Marsa już za 5 lat.
rozwiń zwiń