Akcja "Wisła" - komunistyczna zbrodnia wobec Ukraińców

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2017 11:30
Oficjalnym celem akcji "Wisła" było przeciwdziałanie Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Przeprowadzający wysiedlenia nie kierowali się jednak domniemaną współpracą z nacjonalistami, a pochodzeniem narodowym. W efekcie wysiedlono około 140 tysięcy osób, Ukraińców Bojków, Dolinian i Łemków. O akcji "Wisła" mówili w audycji 7 Dni: Wschód Izabella Chruślińska, działaczka pozarządowa, Mirosław Skórka, historyk związany z mniejszością ukraińską.
Audio
  • 26.03.2017 Izabella Chruślińska i Mirosław Skórka o Akcji „Wisła”.
Oddział Milicji Obywatelskiej, ustawiony do przeglądu. Pogórze Dynowskie 1946 rok w czasie walk z UPA.
Oddział Milicji Obywatelskiej, ustawiony do przeglądu. Pogórze Dynowskie 1946 rok w czasie walk z UPA.Foto: wikipedia.com

Przyjmuje się, że akcja "Wisła" trwała od 28 kwietnia do końca lipca 1947 roku, choć ostatnie wysiedlenia miały miejsce w roku 1950.

– W nowych granicach Polski znalazło się około 700 tysięcy Ukraińców, którzy byli od zawsze obywatelami Polski. Zaraz po wojnie dokonano akcji przesiedleń, w stronę Polski przyjechało wtedy 1,1 miliona osób, a w kierunku radzieckiej Ukrainy wyjechało do połowy 1946 roku 489 tysięcy osób. Władzom komunistycznym i polskiemu podziemiu zależało, by oczyścić ziemię z Ukraińców. Najnowsze badania mówią o 13 tysiącach ofiar ukraińskich i 4 tysiącach ofiar polskich w walkach w tym okresie – mówił Mirosław Skórka. 

Pretekstem dla organizacji akcji była śmierć gen. Karola Świerczewskiego, który został zabity przez UPA. - Założeniem było ostateczne rozwiązanie problemu ukraińskiego przez asymilację. Wsie były otaczane przez wojsko, ludzie dostawali dwie godziny na spakowanie i wyjazd. Szlak wywózki prowadził przez obóz koncentracyjny w Jaworznie, gdzie odbywała się selekcja. Potem ludzie byli rozwożeni po tzw. Ziemiach Odzyskanych. Ważne było, by Ukraińców było nie więcej niż 10 proc. w danej miejscowości, w dużym rozproszeniu – powiedział Mirosław Skórka.

Według Izabelli Chruślińskiej akcja "Wisła" trwała do 1989 roku. – Nie miało żadnego znaczenia, że została potępiona przez władze w ’56 roku. Nie pozwolono przesiedlonej ludności wrócić. Przez cały okres PRL-u trwała ogromna antyukraińska propaganda. W Bieszczadach niszczono materialną kulturę ukraińską, łącznie z cmentarzami i cerkwiami i niestety wielu Polaków brało w tym czynny udział – powiedziała działaczka.

Więcej w całej rozmowie.

Gospodarzem audycji był Piotr Pogorzelski.

Polskie Radio 24/kk

______________________

Data emisji: 26.03.2017

Godzina emisji: 10:17


Czytaj także

Ukraiński nacjonalizm. "Próby banderyzacji były i będą"

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2017 11:47
- Na Ukrainie są różne regiony z różną pamięcią historyczną. Ukrainą łatwo manipulować – powiedział w programie 7 Dni Wschód historyk Wasyl Rasewycz z Lwowskiego Centrum Historii Miejskiej. O tym, czy na Ukrainie odradza się nacjonalizm i czy Polacy tam mieszkający mają się czego obawiać, mówili także prof. Myrosław Marynowycz (Ukraiński Uniwersytet Katolicki), Konstanty Czawaga (Kurier Galicyjski) i Marek Horbań (polski klub piłkarski Pogoń Lwów).
rozwiń zwiń
Czytaj także

Swastyka i "śmierć Lachom" na polskich grobach. "Wszystko wskazuje, że to Rosja"

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2017 19:00
W ostatnich dniach w Podkamieniu na Ukrainie doszło do profanacji pomnika Polaków pomordowanych przez UPA. Wandale sprofanowali również lwowski pomnik polskich profesorów zamordowanych przez hitlerowców. W obu miejscach pojawił się napis "Śmierć Lachom". W Podkamieniu na krzyżu namalowano także swastykę. To już kolejne po Hucie Pieniackiej i Bykowni incydenty tego rodzaju. Władze ukraińskie wskazują na działania rosyjskich służb. O dewastacjach mówił w Polskim Radiu 24 Daniel Szeligowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
rozwiń zwiń