Prof. Igor Greckij: nie spodziewam się, że Rosjanie powstaną i zmiotą Putina

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2022 22:20
- W Związku Radzieckim masowe protesty rozpoczęły się dopiero po rozpoczęciu liberalizacji ustroju politycznego w okresie pieriestrojki. Ludzie wychodzili wtedy na ulice i byli pewni, że nie zostaną okaleczeni przez policję. Teraz sytuacja jest zupełnie inna i ona ma więcej wspólnego z czasami Stalina niż Gorbaczowa - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Igor Greckij, rosyjski politolog. Gościem "Spojrzenia na Wschód" był także korespondent Polskiego Radia w Rosji Maciej Jastrzębski.
Rosyjscy OMON-owcy zatrzymują uczestnika antywojennego protestu w Sankt Petersburgu
Rosyjscy OMON-owcy zatrzymują uczestnika antywojennego protestu w Sankt PetersburguFoto: PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV

W ostatnich dniach w Rosji doszło do głośnych wydarzeń związanych z rosyjską machiną propagandową. W poniedziałek podczas wieczornego wydania serwisu informacyjnego jednego z głównych kanałów rosyjskiej telewizji publicznej Rossija 1 na ekranie pojawiła się dziennikarka stacji Marina Owsiannikowa z plakatem informującym o wojnie na Ukrainie i kłamstwach rosyjskiej telewizji. Pojawiły się też informacje o dziennikarce rosyjskich mediów, która uciekła z kraju. Szczególnie w tej pierwszej sprawie rodzą się pytania o to, czy w Rosji i rosyjskim społeczeństwie dochodzi do pęknięcia, czy też może mamy do czynienia z wyjątkami lub - co gorsza - "ustawką"? W "Spojrzeniu na Wschód" rozmawiali o tym Maciej Jastrzębski i prof. Igor Greckij.

Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Rosji, stwierdził, że przekaz dziennikarki, która wdarła się na antenę podczas serwisu informacyjnego, z pewnością dotarł do wielu Rosjan i być może nawet wywołał w nich poczucie, że "coś nie gra".

- Część ludzi na pewno zaczęła się zastanawiać. Już nikt dalej - spośród tych przeciętnych Rosjan - nie rozważał, czy to ma sens, czy nie. Natomiast zauważył, że ten przekaz, płynący nieustannie z telewizji rosyjskiej, został zakłócony i pojawiła się na tym przekazie rysa. (...) Moim zdaniem naprawdę coś pęka, ale to pęknięcie, to jest na razie taka rysa, która nie zagraża nawet temu, by można było powiedzieć, że "mamy do czynienia z koniecznością przeprowadzenia remontu ściany jednego budynku" - mówił Maciej Jastrzębski.

Prof. Igor Greckij, rosyjski politolog, stwierdził, że od społeczeństwa rosyjskiego nie można zbyt wiele oczekiwać, bo znajduje się on w warunkach ostrego, represyjnego reżimu politycznego. Jak stwierdził, nie spodziewa się, że społeczeństwo "powstanie i zmiecie Putina", bo też w czasach Stalina "nikomu nie przyszło do głowy, żeby zaprotestować dlatego, że jakiś profesor czy dziennikarz był przeciwko rządowi".

- Chciałbym zauważyć, że w Związku Radzieckim masowe protesty rozpoczęły się dopiero po rozpoczęciu liberalizacji ustroju politycznego w okresie pieriestrojki. Ludzie wychodzili wtedy na ulice i byli pewni, że nie zostaną okaleczeni przez policję. Teraz sytuacja jest zupełnie inna i ona ma więcej wspólnego z czasami Stalina niż Gorbaczowa. To jest moje zdanie - mówił prof. Igor Greckij.

Więcej w nagraniu.

Posłuchaj
26:09 PR24_mp3 2022_03_16-20-33-18_SnW.mp3 Maciej Jastrzębski i prof. Igor Greckij o społeczeństwie rosyjskim w kontekście wojny na Ukrainie ("Spojrzenie na Wschód" / PR24)

* * *

Audycja: "Spojrzenie na Wschód"
Prowadzi: Maria Przełomiec
Goście: prof. Igor Greckij (rosyjski politolog, wykładowca uniwersytetów w Sankt Petersburgu, obecnie w Tallinie), Maciej Jastrzębski (korespondent Polskiego Radia w Rosji)
Data emisji: 16.03.2022
Godzina emisji: 20.33

PR24/jmo

Czytaj także

Do Rosjan dociera prawda o wojnie? Maciej Jastrzębski: Moskwa pogrążyła się w zadumie

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2022 12:40
- Wśród Rosjan jest jakaś refleksja, że coś nie gra w prokremlowskim przekazie - ocenił na antenie Polskiego Radia 24 Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia 24.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Heroiczny protest w rosyjskiej telewizji. Nagle na wizję wbiegła dziennikarka z transparentem

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2022 22:00
Podczas emisji programu informacyjnego w rosyjskiej telewizji państwowej Kanał 1 do studia wbiegła kobieta z antywojennym transparentem. "Przerwijcie wojnę. Nie wierzcie propagandzie. Tu was okłamują" - głosił trzymany przez nią napis. Kobieta, którą okazała się jedną z redaktorek stacji, została zatrzymana. 
rozwiń zwiń