Pozostałe partie będą miały znacznie mniejszą reprezentację. Socjaliści mogą liczyć około dwudziestu miejsc, podobnie jak skrajna lewica wraz z komunistami. Republikanie zdobędą prawdopodobnie około stu miejsc, a Front Narodowy najwyżej pięć. – To klęska całej sceny politycznej – ocenił gość.
Dr Targalski wyjaśniał, że partia Emmanuela Macrona stara się za wszelką cenę zachować status quo, „którego nie można zachować”. – Ta sytuacja nie utrzyma się do końca kadencji, to zwycięstwo partii spowoduje bardzo głęboki kryzys i większe poszatkowanie sceny politycznej, po prostu chaos – zaznaczył.
Gość przypomniał, że Francja jest potwornie zadłużona, o wiele bardziej, niż Polska. – To system, który nie może funkcjonować bez kredytów i pompowania pieniędzy z zewnątrz. Stąd pomysł Macrona, że wypuszczamy obligacje unijne. Znów zaciągniemy kredyty, by finansować wyciąganie Francji z katastrofy gospodarczej – tłumaczył.
Jerzy Targalski tłumaczył, że Francuzi nie chcą, by cokolwiek się zmieniło, dlatego głosują na tego, kto im to obiecuje. – Po raz pierwszy we Francji doszło do quasi bojkotu, frekwencja wyniosę około 48 proc., a tam poniżej 50 się nie zdarza, to niemożliwe. Do tego 290 tys. głosów nieważnych i 600 tys. oddanych przeciwko wszystkim. To ogromny blok ludzi, którzy nie chcą żadnej z partii, ja się spodziewam głębokiego kryzysu, rozruchów, defragmentacji, chaosu na scenie politycznej, co z tego wyniknie, nie wiadomo – przekonywał.
Więcej w nagraniu.
Gospodarzem programu była Dorota Kania.
Polskie Radio 24/ip
____________________
Data emisji: 13.06.2017
Godzina emisji: 6:48