"Putin powinien mieć odwagę, by przyjąć odpowiedzialność za to, co się stało"

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2017 22:00
- Warto by pan Putin, który przecież w tamtym czasie jako premier był przewodniczącym komisji badającej tragedię smoleńską spojrzał wreszcie prawdzie w oczy - powiedział w Polskim Radiu 24 szef Ministerstwa Obrony Narodowej Antoni Macierewicz. Minister odniósł się do wypowiedzi prezydenta Rosji, który oświadczył w czwartek w Moskwie, że na pokładzie polskiego Tu-154M, który rozbił się w 2010 roku pod Smoleńskiem, nie doszło do wybuchów.
Audio
  • 14.12.2017 Antoni Macierewicz dla PR24 o katastrofie smoleńskiej
Wrak tupolewa Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem
Wrak tupolewa Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem Foto: Włodzimierz Pac/Polskie Radio

- Jeśli w samolocie były wybuchy - samolot skąd wyleciał, z Moskwy? Z Warszawy - to znaczy, tam je podłożono. Czy przedostali się rosyjscy agenci i podłożyli materiały wybuchowe, czy jak? Szukajcie w takim razie u siebie - powiedział Władimir Putin. Dodał następnie: "Nie było tam żadnych wybuchów, to zostało zbadane przez ekspertów ze strony polskiej i z rosyjskiej".

- Dwie eksplozje, które ostatecznie zniszczyły Tu 154 zostały w sposób bezsporny zidentyfikowane przez oficjalną ekspertyzę, zamówioną i uznaną przez państwową komisję, której przewodził minister spraw wewnętrznych Jerzy Miller. - Próby ukrycia tej sprawy zostały teraz właśnie ujawnione i prezydent Putin powinien mieć odwagę by przyjąć odpowiedzialność za to co się stało, a nie próbować obrażać kraj, którego przywódcy polegli na ziemi smoleńskiej koło Katynia - mówił w Polskim Radiu 24 Antoni Macierewicz.

Zdaniem szefa MON słowa przywódcy kraju, który jest odpowiedzialny za ludobójstwo katyńskie i katastrofę smoleńska, są szokujące. – Naprawdę oczekujemy jako Polacy szacunku i odpowiedzialności od pana prezydenta Putina, a nie takich szokujących słów jakie słyszeliśmy. Ekspertyza mówiąca o dwóch wybuchach została zamówiona przez komisje Millera, zaakceptowana  i nigdy nie była podważona. Informacja publiczna została ukryta, nie ma powodu jednak, by o tej prawdzie nie mówić – mówił minister.

Według gościa Polskiego Radia 24 ta ekspertyza ostatecznie stwierdza, że samolot został zniszczony przez dwie eksplozje. - Ludzie, którzy próbowali ukryć materialne dowody  - Jerzy Miller i członkowie komisji - muszą ponieść za to odpowiedzialność karną. Oni zamówili tę ekspertyzę, nigdy jej nie podważyli, a więc uznali za prawdziwą – wskazywał Macierewicz.

W ocenie szefa MON rosyjska komisja nie napisała prawdy. – Rosjanie próbowali oskarżyć polskich pilotów w sposób niedopuszczalny i kłamliwy. Nie można uznać raportu pani Anodiny za raport prawdziwy. Zawiera bardzo wiele fałszu, który później był powielony przez pana Millera. Najwyższy czas żeby władze rosyjskie oddałby bezprawnie przetrzymywany wrak, bezprawnie przetrzymywane czarne skrzynki i wszystkie narządy nawigacyjne. Przetrzymując te fundamentalne dowody próbują uniknąć odpowiedzialności i utrudnić badanie tej tragedii – wskazywał gość Polskiego Radia 24.

Do katastrofy smoleńskiej doszło 10 kwietnia 2010 roku. Zginął w niej prezydent RP Lech Kaczyński oraz 95 osób, które towarzyszyły mu w drodze do Katynia. Delegacja z Polski miała uczcić pamięć polskich oficerów zamordowanych na rozkaz Józefa Stalina. Po siedmiu latach, które minęły od smoleńskiej tragedii strona rosyjska nie zwróciła Polsce wraku samolotu i „czarnych skrzynek”. Rosyjscy śledczy nie odpowiadają na prośby polskich prokuratorów o pomoc, a także nie wyrazili zgody na przedstawienie kontrolerom lotów ze Smoleńska zarzutu umyślnego doprowadzenia katastrofy powietrznej.

Więcej w całej audycji.

Gospodarzem programu był Krzysztof Świątek

Polskie Radio 24/dp,kk

_____________________ 

Data emisji: 14.12.2017

Godzina emisji: 16:42


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak
Zobacz także

Czytaj także

Szef MON zarzuca Tuskowi zdradę dyplomatyczną. Jest zawiadomienie o przestępstwie

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2017 15:08
Do Prokuratury Krajowej wpłynęło zawiadomienie szefa MON Antoniego Macierewicza ws. tzw. zdrady dyplomatycznej. Ma ono związek z katastrofą smoleńską z 10 kwietnia 2010 roku, a dotyczy także badania jej przyczyn i okoliczności. Informację tę potwierdził na konferencji prasowej rzecznik rządu Rafał Bochenek. O sprawie mówili w Polskim Radiu 24 Łukasz Polinceusz z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, Wojciech Mucha z Gazety Polskiej Codziennie i sędzia Adam Tomczyński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Antoni Macierewicz: w raporcie podkomisji smoleńskiej jest nauka, nie ma propagandy

Ostatnia aktualizacja: 11.04.2017 18:10
W poniedziałek podkomisja MON do zbadania katastrofy smoleńskiej zaprezentowała wyniki swoich badań. Zdaniem ekspertów, bardzo wiele wydarzeń wskazuje na to, że na pokładzie TU154M 10 kwietnia 2010 roku doszło do wybuchu. – Badania zostały zakończone i mogą być poddane osądowi naukowemu, jesteśmy na to gotowi – mówił w audycji Rozmowa Poranka – 24 Pytania minister obrony narodowej Antoni Macierewicz .
rozwiń zwiń

Czytaj także

Antoni Macierewicz w Spale: znaleźliśmy w zapisie jednego z rejestratorów moment eksplozji

Ostatnia aktualizacja: 14.10.2017 22:16
Moment eksplozji został zidentyfikowany, znaleźliśmy go w zapisie jednego z rejestratorów - poinformował w sobotę minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, zapytany przez dziennikarzy o aktualne ustalenia ws. katastrofy smoleńskiej. Minister brał udział w zjeździe szefów klubów Gazety Polskiej w Spale (Łódzkie).
rozwiń zwiń

Czytaj także

Katastrofa smoleńska. "To pierwszy zapis, który bezpośrednio wskazuje na eksplozję"

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2017 18:43
Jak informuje "Gazeta Polska", w zapisie jednego z rejestratorów Tu-154M wykryto gwałtowny, niewytłumaczalny wzrost ciepła na czujniku temperatury samolotu, po którym nastąpiła katastrofalna seria awarii. O domniemanym dowodzie na wybuch na pokładzie prezydenckiego Tupolewa mówił w Polskim Radiu 24 Grzegorz Wierzchołowski z "Gazety Polskiej".
rozwiń zwiń

Czytaj także

W miejscu katastrofy smoleńskiej Rosjanie chcą zbudować gazociąg. "Typowo sowiecka złośliwość”

Ostatnia aktualizacja: 31.10.2017 09:31
Wstęp na miejsce katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem jest zabroniony. Według informacji podanych przez reportera Polsat News Tomasza Kułakowskiego. Ze zdjęć opublikowanych przez dziennikarza wynika, że teren jest ogrodzony, a zawieszone tablice ostrzegawcze informują, że prowadzone są na nim prace poszukiwawczo-konstrukcyjno-montażowe związane z budową magistrali gazociągowej. O działaniach Rosjan mówili w audycji Debata Poranka publicysta Marek Król, Wojciech Korkuć i Sebastian Gajewski z Cetrum i. Daszyńskiego.
rozwiń zwiń