Święto Pracy w okresie PRL. Andrzej Rozpłochowski: bojkotowaliśmy komunistyczne uroczystości

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2021 15:13
Najważniejsze dla mnie, to pierwszy 1 maja i 3 maja już w ramach Solidarności. Czyli 1 maja i 3 maja w roku 1981. My w ramach MKZ Katowice 1 maja bojkotowaliśmy komunistyczne uroczystości, a swoją obecność pokazywaliśmy w specjalnie zamówionych mszach świętych w dziesiątkach, setkach parafii na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego - wspominał w Polskim Radiu 24 działacz śląskiej Solidarności Andrzej Rozpłochowski. Gośćmi audycji byli także działacze antykomunistyczni: Andrzej Michałowski z Gdańska i Jan Rulewski z Bydgoszczy.
Pochód 1-majowy w 1975 roku w PRL
Pochód 1-majowy w 1975 roku w PRLFoto: PAP/Henryk Rosiak

1 maja jest Świętem Pracy, a także - w Kościele katolickim - wspomnieniem św. Józefa Robotnika. To dzień szczególny także dla bohaterów antykomunistycznej walki, w znacznej większości robotników, którzy w systemie rzekomo robotniczym byli najbardziej prześladowani, a święto właśnie robotnicze kojarzyło im się jak najgorzej. W Polskim Radiu 24 mówili o tym Andrzej Rozpłochowski, Andrzej Michałowski i Jan Rulewski.

shutterstock_SKOT stan wojenny 1200.jpg
Nowela ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej. Michałowski: lepiej późno niż wcale

Andrzej Rozpłochowski, bohater śląskiej Solidarności, wspominał, że Święto Pracy i pochody 1-majowe wzbudzały w nim obrzydzenie i niechęć już od najmłodszych lat. Przypomniał zaś pierwsze swoje świętowanie zarówno 1 jak i 3 maja w sposób pełny i godny.

- Najważniejsze dla mnie, co jest w mojej pamięci, to pierwszy 1 maja i 3 maja już w ramach Solidarności. Czyli 1 maja i 3 maja w roku 1981. (...) My w ramach MKZ Katowice 1 maja - oczywiście żeby zgodnie z oczekiwaniami i nastawieniem zrzeszonych w naszym MKZ członków Solidarności (...) zbojkotować komunistyczne uroczystości 1-majowe, ale żeby zaznaczyć i pokazać swoją obecność - tę obecność pokazaliśmy w specjalnie zamówionych mszach świętych w dziesiątkach, setkach parafii na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego - mówił Andrzej Rozpłochowski.

- Natomiast 3 maj, to było po raz pierwszy po zlikwidowaniu tego święta przez komunistów, zorganizowanie przez nasz MKZ oficjalnych uroczystości upamiętniających Konstytucję 3 maja - dodał.

Czytaj również:

Jan Rulewski, opozycjonista z Bydgoszczy, wspominał Święto Pracy obchodzone w PRL z kilku perspektyw, jednak, jak mówił, zawsze z perspektywy konsumpcyjnej. W najmłodszych latach, jak mówił, miało ono charakter konsumpcyjny, bo tam, gdzie szedł pochód 1-majowy, tam sprzedawali lody, oranżadę, a później też parówki - symbol luksusu. Później, kiedy z kolegami organizowali nielegalne demonstracje, potrafił doprowadzić do zatrzymania pochodu 1-majowego.

- Jeszcze jest zagraniczny punkt widzenia. Pewnego 1 maja obchodziłem w Dniepropietrowsku, gdzie jako przodowników pracy wysłano nas z Bydgoszczy grupą. Wszystkie dzielnice były opustoszałe, służby sprawdzały, kto nie jest na 1 maja. Mówię o tym punkcie widzenia konsumpcyjnym. Tego dnia w Dniepropietrowsku pojawiła się szynka. I biały, ukraiński chleb. Rzuciłem się na to, bo ani w Polsce, ani tym bardziej w Rosji nie można było szynki kupić. Kupiłem w nadmiarze, ale okazało się, że to nie była szynka, tylko jakiś boczek, czy jakaś surowizna, którą potem trzy dni trawiłem włącznie z tym białym chlebem - wspominał.

Jan Rulewski stwierdził także, że i dziś święto to ma charakter konsumpcyjny, ludzie wychodzą z mieszkań, spotykają się, palą grille.

Andrzej Michałowski, działacz Solidarności na Pomorzu, opowiadał o swoich świętach 1 maja. Jak mówił, był 2-krotnie. Pierwszy raz w 1962 roku, mając jakieś 16 lat, wraz z kolegą zrobili dowcip na wiecu 1-majowym w miejscowości, którą wówczas odwiedzał. Mało brakowało, a skończyłoby się poprawczakiem.

- Drugi raz organizowałem 1 maja już sam. To było w 1982 roku w Gdańsku. Obrzuciliśmy Gdańsk tysiącami ulotem i plakatów pod hasłem "precz z komuną". Przeciwko nam był Borusewicz, był Lis, było jeszcze kilku kolegów, rozrzucali ulotki, że to jest prowokacja. Przyszło ponad 100 tys. ludzi. To była potężna, olbrzymia manifestacja antykomunistyczna - mówił Andrzej Michałowski.

Więcej w nagraniu.

Posłuchaj
24:24 PR24_mp3 2021_05_01-13-33-12_Solidaruchy.mp3 Działacze antykomunistyczni wspominają 1 i 3 maja w PRL ("Temat dnia / Gość PR24")

* * *

Audycja: "Temat dnia / Gość PR24"
Prowadzi: Tadeusz Płużański
Goście: Andrzej Rozpłochowski, Andrzej Michałowski, Jan Rulewski (działacze Solidarności w okresie PRL)
Data emisji: 1.05.2021
Godzina emisji: 13.33

PR24/jmo

Czytaj także

Andrzej Kołodziej: zbrodnie komunistyczne nie powinny się przedawniać

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2020 16:24
- Zbrodnie komunistyczne, tak jak zbrodnie nazistowskie, powinny tak samo bezterminowo nie ulegać przedawnieniu. Powinny być ścigane do końca, dopóki jest możliwość i pojawiają się jakieś nowe fakty i dowody w sprawie - mówił w Polskim Radiu 24 Andrzej Kołodziej, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL. Gościem PR24 był także Andrzej Gwiazda, również legenda Solidarności.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Andrzej Rozpłochowski o pogrzebie Jana Lityńskiego: jesteśmy w krytycznym punkcie

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2021 14:45
- Pokazanie zamkniętych drzwi pani Zofii Romaszewskiej, a także nikczemna, naprawdę niegodna byłego prezydenta Rzeczypospolitej, wypowiedź Bronisława Komorowskiego, to są rzeczy tego typu, że sama pani Zofia ma takie odczucie, czy my nie jesteśmy już w takim punkcie, że dwa polityczne obozy już niewiele łączy - mówił w Polskim Radiu 24 Andrzej Rozpłochowski, legenda śląskiej Solidarności. Gośćmi audycji byli także Andrzej Michałowski, działacz "S" z Pomorza i Jan Rulewski, działacz "S" z Bydgoszczy, późniejszy polityk.
rozwiń zwiń