"Czuć było krew". Działacz niepodległościowy o wprowadzeniu stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 16:25
- Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny, bo obawiał się wolności, którą poczuli ludzie - mówił w Polskim Radiu 24 Jan Karandziej, działacz niepodległościowy w czasach PRL, represjonowany a w stanie wojennym także internowany. 
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: Tomasz Bidermann/shutterstock.com

Instytut Pamięci Narodowej zachęca do uczczenia ofiar stanu wojennego poprzez zapalenie w oknie dzisiaj o 19.30 symbolicznej świeczki. Akcja "Ofiarom stanu wojennego. Zapal Światło Wolności" nawiązuje do apelu, jaki po wprowadzeniu stanu wojennego w Wigilię Bożego Narodzenia 1981 roku wystosował prezydent Stanów Zjednoczonych Ronald Reagan. Wezwał on Amerykanów do wystawienia w oknach domów świec na znak solidarności z ciemiężonymi Polakami.

"Czuć było krew"

shutterstock_1615495165--12.jpg
"Czas szybkiego wejścia w dorosłość". Premier wspomina stan wojenny

- Tuż przed nocą z 12 na 13 grudnia 1981 r. mieliśmy do czynienia z szeregiem działań ówcześnie rządzących, które to działania wskazywały, iż coś niedobrego się wydarzy. Czuć było świeżą krew, wiadomo było, iż odnowienie moralne, jakie powstało, komuniści zniszczą - powiedział gość PR24.

Wspominając noc z 12 na 13 grudnia, powiedział, że wraz ze szwagrami jechał wtedy do Kołobrzegu. - Zobaczyliśmy czołgi, które jechały wzdłuż kolei. Ja sam zostałem później internowany, wcześniej do zakładu gdzie pracowałem wpadło ZOMO - przypomniał. Dodał, że walka o wolność trwa nadal, bo wielu autorów ówczesnego systemu nadal sprawuje w Polsce wysokie stanowiska.


Posłuchaj
09:11 _PR24_AAC 2020_12_13-15-48-52.mp3 J. Karandziej o stanie wojennym ("Gość PR24")

 

Jan Karandziej w 1979 został zatrudniony w Stoczni Północnej w Gdańsku. W tym samym roku zaangażował się w działalność Wolnych Związków Zawodowych. Brał udział w głodówce w Podkowie Leśnej (w maju 1980), której uczestnicy domagali się uwolnienia Mirosława Chojeckiego, Dariusza Kobzdeja i innych więźniów politycznych.

Jako członek KZ WZZ Wybrzeża, do którego wszedł w maju 1980 na miejsce Andrzeja Bulca sygnował ulotkę wzywającą do strajku w obronie Anny Walentynowicz w sierpniu 1980. Za prowadzoną działalność zwolniony z pracy w Stoczni Północnej. Przewodniczył komitetowi strajkowemu w Gdańskim Przedsiębiorstwie Robót Inżynieryjnych. Po wprowadzeniu stanu wojennego internowano go na okres od grudnia 1981 do lipca 1982. Po zwolnieniu przebywał na emigracji, między innymi w Kalifornii Północnej, gdzie był założycielem polskiej biblioteki i współredagował Biuletyn Polityczny "Wiadomości".

Do kraju powrócił w grudniu 1988, podejmował prace w różnych przedsiębiorstwach i zakładach komunalnych. W publicznych wystąpieniach należy do krytyków pierwszego przewodniczącego Solidarności Lecha Wałęsy.


Audycja: "Temat dnia/Gość PR24"

Prowadzący: Tadeusz Płużański

Gość: Jan Karandziej (opozycjonista w czasach PRL)

Data emisji: 13.12.2020

Godzina: 15.48

Czytaj także

Dr Grzegorz Wołk: autorzy stanu wojennego nie zostali rozliczeni

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2019 18:35
- Generałowie Kiszczak i Jaruzelski nie podejmując walki w 1989 r. spowodowali, że rozliczenie były łagodniejsze. Demokratyczne państwo ma z osądzeniem sprawców tego typu zbrodni duży problem – mówił w Polskim Radiu 24 dr Grzegorz Wołk z Instytutu Pamięci Narodowej o rozliczeniu sprawców zbrodni stanu wojennego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Nikt do końca nie wierzył, że się wydarzy". Krzysztof Pluszczyk o stanie wojennym

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2020 10:00
- Nic komunistom tak dobrze nie wyszło jak stan wojenny - mówił w Polskim Radiu 24 Krzysztof Pluszczyk, przewodniczący Społecznego Komitetu Pamięci Górników KWK "Wujek" w Katowicach.
rozwiń zwiń