Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że co roku festiwal przygotowuje jakieś nowe elementy. - Absolutnie jest duża zmiana, jeżeli chodzi o świadomość o Żołnierzach Wyklętych i to nie tylko dlatego, że festiwal się rozwinął. W tym roku mamy międzynarodowy konkurs filmów dokumentalnych. Pokazujemy blisko 60 filmów i kilka spektakli teatralnych przygotowanych przez młodzież. Odkąd jesteśmy w Gdyni od 2011 r., co roku jest jakiś przełom i stajemy się zakładnikami nowości. Ciągle jednak udaje się nam coś stworzyć - stwierdził.
- Kilkanaście lat temu widziałem jaki jest potencjał tej tematyki. Rewolucją była zmiana możliwości technicznych. Kupno nowej kamery sprawiło, że mogliśmy ruszyć w Polskę i udokumentować te historie. Miałem przekonanie, że te oddolne akcje będą się upowszechniały i tak się rzeczywiście stało - dodał.
Arkadiusz Gołębiewski o Festiwalu NNW: łączymy kilka pokoleń Polaków
Nowe możliwości
- Możliwość dokumentowania historii sprawiła, że wszystko nagrywamy. Sprawy technologiczne sprawiły, że każdy może nagrać wideo na wysokim poziomie i ma wiele możliwości montażowych. Nie trzeba do tego być filmowcem. Aby jednak opowiadać o tamtycg, nie wystarczy tylko opowiedzieć danej historii. Stąd zapraszamy twórców z zagranicy. Aby zrobić temat ze świadkami historii, to jest to olbrzymie wyzwanie. Z archiwalnymi materiałami wiążą się także bardzo duże koszty - zaznaczył dyrektor.
Arkadiusz Gołębiewski powiedział także, że w ramach festiwalu są prowadzone dodatkowe zajęcia dla filmowców. - Prowadzimy warsztaty i spotkania odnośnie projektów, które dopiero się rodzą. Od dwóch lat wraz z PISF robimy także warsztaty scenariuszowe, a ich efekt jest wspaniały, bo sporo filmów dostało dofinansowanie. Zderzamy także środowiska do dziennikarzy-filmowców i młodych filmowców mających warsztat, ale nie mających tematu. Staramy sie scalać te dwie grupy i równocześnie pilnujemy tego, aby naszą wizytówką była jakość - przyznał.
Potrzeba kolejnych filmów
Towarzystwo Niepokornych. Festiwal "Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci"
- Dużo osób mówi, aby dać sobie spokój z Żołnierzami Wyklętymi. Ta rana zagoi się jednak dopiero wtedy, kiedy bliscy ofiar będą odnalezieni. Od kilku lat przyjeżdżają do nas sąsiedzi z Czech, Węgier czy Rumunii. Sam nadrabiam historię i widzę, że nauczyliśmy się o niej opowiadać, a w tamtych krajach dopiero to się zaczyna. Nasi sąsiedzi także mieli swoich partyzantów - zauważył rozmówca.
<<CZYTAJ TAKŻE>> Dyrektor Festiwalu NNW: staramy się dotrzeć do widza, szczególnie nieprzekonanego
Wypowiedział się on także o filmie "Legiony", który niedawno wszedł do polskich kin, a który opowiada o wydarzeniach z 1914 r. - Ten film sprawia, że możemy pokazywać naszą historię w hollywoodzkim stylu. Chcemy przebudzić młodych ludzi, że opowiadają w swoich filmach o bardzo ciekawych rzeczach, które mogą zaprowadzić nas do Hollywood - podsumował.
***
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.
Rozmawiał Józef Orzeł
Polskie Radio 24/pkr
------------------------------------
Data emisji: 17.09.2019
Godzina emisji: 20.06