Igo Sym, aktor wymazany z pamięci. Marek Teler: nie chciano widzieć w nim Polaka

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2021 15:20
- Nie chciano widzieć go w panteonie ludzi zasłużonych dla polskiej kultury, nie chciano też widzieć w nim Polaka - mówił w Polskim Radiu 24 Marek Teler, autor książki "Upadły amant. Historia Igo Syma".
Igo Sym w Berlinie w 1933 roku
Igo Sym w Berlinie w 1933 rokuFoto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Gość PR24 przypomniał, że Igo Sym został zastrzelony bez formalnego wyroku. Zachowało się nawet świadectwo pułkownika Jana Rzepeckiego, który twierdził, że do wykonania jego "likwidacji", nie był potrzebny wyrok, ponieważ Igor Sym miał być Niemcem i to wysoce "szkodliwym", a decyzję wydał komendant okręgu Zdzisław Zajączkowski.

- Nie tylko więc nie było wyroku, ale też rząd londyński dosyć mocno zareagował w tej sprawie, twierdził, iż na zabicie Igo Syma nie jest odpowiedni moment. Wokół tej śmierci są różne kontrowersje, instytucje, które miały wydać ten rzekomy wyrok, nawet jeszcze wtedy nie istniały, nie zachował się też żaden dokument - podkreślił Marek Teler.

"Jego postać wycięta z filmu"

Skonecki1200.jpg
Legenda Władysława Skoneckiego. Fąfara: moje pierwsze teksty o tym tenisiście powstały w latach 90.

Karol Juliusz Sym (Igo - to pseudonim artystyczny) urodził się w Innsbrucku jako dziecko polsko-austriackiego małżeństwa. Podczas I wojny światowej dosłużył się w armii austriackiej stopnia porucznika, a już po wojnie służył w polskiej piechocie. Pracował jeszcze jako urzędnik bankowy, ale ukończył też prywatną szkołę aktorską. I tym sposobem w 1925 r. zadebiutował w filmie "Wampiry z Warszawy". Pojechał szukać sukcesu do Wiednia, a w 1929 r. znalazł się w Niemczech. Na ekranie partnerował m.in. Marlenie Dietrich, w latach 30. wrócił do Warszawy.

- Z filmu "Złota Maska" jego postać została wycięta, tylko migała gdzieś w tle, do tego stopnie znienawidzono tę postać i wyparto z polskiej kultury. To, co dzisiaj dla nas, po 80 latach, jest innym podejściem do sprawy Syma, wtedy było jeszcze świeżą raną, żyli przecież ludzie, którzy doświadczali szantażu ze strony Syma, gdy werbował do antypolskiego filmu - przypomniał gość PR24.

Książka odpowiada na pytania

Jeszcze podczas oblężenia Warszawy pracował on w Straży Obywatelskiej, pomocniczej formacji policji. Kiedy jednak do stolicy wkroczyli Niemcy, zdeklarował się jako volksdeutsch i zaczął dla nich pracować m.in. jako tłumacz. Nazistowska propaganda chciała jednak zdyskontować popularność i pozycję Igo Syma do znacznie ważniejszych celów.

Książka "Upadły amant. Historia Igo Syma" odpowiada na wiele pytań dotyczących przedwojennego gwiazdora filmu i sceny, a z dokumentów, prasy i wspomnień artystów wyłania się obraz człowieka, który miał świat u stóp, lecz zaprzepaścił wszystko swoimi życiowymi wyborami.


Posłuchaj
23:08 PR24_mp3 2021_10_24-22-05-47.mp3 M. Teler o I. Symie ("Poczytnik")

***

Audycja: "Poczytnik"

Prowadzący: Tomasz Zapert i Krzysztof Masłoń

Gość: Marek Teler (autor książki "Upadły amant. Historia Igo Syma")

Data emisji: 24.10.2021

Godzina: 22:05 

Czytaj także

"Masowa kultura prawie nie mówi o przeszłości". Bronisław Wildstein o wpływie historii na teraźniejszość

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2021 14:26
- Prezentyzm, czyli czytanie historii poprzez nasze obecne doświadczenia, to jest nasz podstawowy błąd. Historia uczy nas różnych rzeczy, ale trzeba do niej podejść z pokorą i nie nakładać na nią oceny rzeczywistości - mówił dziennikarz i publicysta Bronisław Wildstein na antenie Polskiego Radia 24.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Nie omijając faktów historycznych, pisząc posłużyłam się też intuicją". Lesiak o królowej Rychezie

Ostatnia aktualizacja: 21.10.2021 11:00
- Królowych, o których piszę, nikt nie pytał, czy kochają mężczyznę, za którego wskazano im wyjść za mąż, a to z kolei rodziło wiele dramatów - mówiła w Polskim Radiu 24 Janina Lesiak, autorka książki "Rycheza pierwsza polska królowa. Miniatura w czerni i czerwieni".
rozwiń zwiń