Niski poziom życia i zapaść ekonomiczna były jednymi z powodów wybuchu niezadowolenia węgierskiego społeczeństwa. Akos Engelmayer przypomniał, że dokładnie 62 lata temu również był wtorek. Przyznał, że do dziś jego rodacy pamiętają o wsparciu, jakiego walczącym powstańcom udzielili Polacy.
– Przecież wasz kraj był 12 lat po wojnie, biedny i bardzo mocno wyniszczony. Mimo to przekazaliście nam pomoc finansową, a także zapasy krwi oraz lekarstw. Polskie samoloty były jedynymi, które w czasie naszego powstania wylądowały w Budapeszcie. Myślę, że jako powód wybuchu oporu przeciwko sowietom można wskazać także śmierć Stalina w 1953 roku. Następstwem tego była odwilż reżimu komunistycznego. To pozwoliło na pojawienie się powstańczego ducha i narastanie fermentu wśród Węgrów – wskazał Akos Engelmayer.
Rozmówca Polskiego Radia 24 zaznaczył, że inspiracją do wydarzeń w Budapeszcie było to, co stało się w czerwcu 1956 roku w Poznaniu. Doszło wtedy do pierwszego w PRL strajku generalnego i demonstracji ulicznych. – Uważam, że powstanie węgierskie i Czerwiec’56 są ze sobą absolutnie związane. Nie mieliśmy nic do stracenia, więc zdecydowaliśmy się na postawienie oporu. Myślę, że dzięki temu prawdopodobnie uratowaliśmy Polskę przed interwencją radziecką – dodał dyplomata.
Audycję „Sztuka Słuchania Ekstra” prowadziła Małgorzata Raczyńska-Weinsberg.
Polskie Radio 24/db
---------------------------
Data emisji: 23.10.2018
Godzina emisji: 21.37