"PE to jest scena, na której takie spektakle obserwujemy cyklicznie". Publicystka o sprawie Polski w UE

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2021 17:33
- Być może na taki efekt obliczone było wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego (...), być może chodziło właśnie o podgrzanie nastrojów - mówiła w audycji "Świata pogląd" na antenie Polskiego Radia 24 publicystka Magdalena Cedro.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Wiola Wiaderek/Shutterstock

We wtorek podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu odbyła się debata na temat praworządności w Polsce, na której stanowisko naszego kraju zaprezentował premier Mateusz Morawiecki.

Gość audycji "Świata pogląd" skomentowała, że "po śledzeniu przez kilka godzin debaty w Parlamencie Europejskim ciężko jest znaleźć coś pozytywnego". - Być może na taki efekt obliczony był cały ten spektakl i wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego - oceniła. - Być może właśnie celowo chodziło o podgrzanie nastrojów, a teraz na przykład premier Mateusz Morawiecki z przewodniczącą Ursulą von der Leyen szukają, jak wyjść z tego nieporozumienia i jak znaleźć kompromis - zastanawiała się.

Grosse.jpg
Wystąpienie premiera w PE. Prof. Grosse: politycy innych krajów bezceremonialnie przekraczają swoje kompetencje

Posłuchaj
09:41 PR24_mp3 2021_10_19-16-48-49.mp3 Publicystka Magdalena Cedro o debacie w PE ws. praworządności w Polsce ("Świata pogląd"/Polskie Radio 24) 

Magdalena Cedro nawiązała także do debaty z 2016 r., na której wystąpiła ówczesna premier Beata Szydło. - Wtedy mieliśmy podobne odczucia - mówiła publicystka. - Również były wówczas komentarze, że debata w Parlamencie Europejskim sięgnęła temperatury wrzenia. Mówiono o tym, że będzie trudno o porozumienie, natomiast Parlament Europejski to jest scena, na której tego typu spektakle obserwujemy cyklicznie - skomentowała.

Będzie porozumienie pomiędzy Polską a KE?

- Aczkolwiek z wystąpienia Ursuli von der Leyen można wywnioskować, że w Komisji Europejskiej również trudno jest o pozytywne nastroje, jeśli chodzi o porozumienie - dodała. Podkreśliła także, że jej zdaniem "paradoksalnie, może to być przygotowanie gruntu pod pewne ustępstwa". - Rząd wysyła sygnał, że nie damy się brukselskiemu szantażowi, a tymczasem może pokaże ustawy sądowe, co odblokuje wszystkie miliardy - oceniła.

Czytaj także:

Gość audycji została także zapytana o to, jak może rozwijać się konflikt Polski z Unią Europejską, w kontekście tego, że wkrótce odbędzie się kolejne spotkanie, szczyt Rady Europejskiej. - Na tym szczycie być może rzeczywiście będzie można spodziewać się płomiennej i emocjonalnej debaty - mówiła.

- Niemcy i Francja próbują zniechęcić szefa Rady Europejskiej, żeby na agendzie tego spotkania znalazła się kwestia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, ze względu na to, że tego typu debaty nie przynoszą efektów - tłumaczyła.

Więcej w nagraniu.

***

Audycja: "Świata pogląd"

Prowadzący: Antoni Opaliński

Gość: Magdalena Cedro (publicystka "Dziennika Gazety Prawnej")

Data emisji: 19.10.2021

Godzina: 16.47

ng

Czytaj także

Debata w Parlamencie Europejskim z udziałem premiera

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2021 13:00
W Europarlamencie zakończyła się debata o praworządności w Polsce, którą zorganizowano w reakcji na niedawny wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący wyższości konstytucji nad prawem unijnym.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Dobrze, że głos Polski został usłyszany". Rybińska o debacie w PE

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2021 12:45
- Premier pojechał do Brukseli przede wszystkim po to, by wyjaśnić naturę wyroku TK, wytłumaczyć, że nie jest to wyrok, który sprawia, że Polska odrzuca traktaty jako całość czy też prawo europejskiej, tylko że nie godzi się na to, by instytucje europejskie działały poza kompetencjami przyznanymi im przez kraje członkowskie - mówiła w Polskim Radiu 24 Aleksandra Rybińska ("Sieci").
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Nie oddaliśmy całości naszych praw Brukseli". Jarosław Guzy o debacie w PE

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2021 14:55
- To nie jest debata o praworządności w Polsce. Prawa obywateli nie różnią się od sytuacji w innych krajach UE, natomiast sedno problemu tkwi w tym, gdzie podejmuje się decyzje o życiu Polaków w zakresie regulowanym przez naszą konstytucję, w Brukseli, Strasburgu czy Warszawie - mówił w Polskim Radiu 24 Jarosław Guzy (PAP).
rozwiń zwiń