jedynka

Tydzień z Gwiazdą: czescy milicjanci i pogo na koncercie De Mono

Jedynka
Piotr Grabka 12.08.2013
Koncert De Mono w ramach trasy Lata z Radiem
Koncert De Mono w ramach trasy Lata z Radiem, foto: Redakcja Lata z Radiem

- Śmiejemy się czasem z chłopakami, że jesteśmy firmą transportową z własnym programem artystycznym – mówił w audycji "Lato z Radiem" Andrzej Krzywy, wokalista zespołu De Mono.

Zespół De Mono spędza około pół roku w trasie koncertowej. W czasie weekendu potrafi zagrać nawet 3-4 koncerty. - Częściej jeździmy niż gramy. Ostatnio jeszcze mamy słabe przeloty typu 2,5 tysiąca kilometrów w weekend. Ale nie narzekamy, tylko się cieszymy. Lubimy grać, lubimy koncertować – podkreślał w pierwszym odcinku "Tygodnia z Gwiazdą" Andrzej Krzywy.

Enej, Myslovitz i inne gwiazdy szczerze o sobie w cyklu "Tydzień z Gwiazdą" >>>

Nic dziwnego, że muzycy mają wiele anegdot związanych z koncertami. Jedna z nich dotyczy wyjazdu do czeskiej Pragi w 1988 roku. - Mieliśmy zagrać trzy koncerty. Do samego końca nie chcieli nam powiedzieć, gdzie będzie ten trzeci. Przywieźli nas w jakieś dziwne miejsce, coś jakby koszary. Okazało się jednak, że to nie byli żołnierze, tylko milicjanci. Wszyscy karnie i w mundurach pojawili się na koncercie. Gdy na bisach zagraliśmy piosenkę zespołu The Clash "Should I stay or should I go" to krawaty, paski milicyjne, wszystko fruwało. Można powiedzieć, że czescy milicjanci zatańczyli pogo pod sceną - wspominał Piotr Kubiaczyk, gitarzysta basowy De Mono.

Lato z Radiem: zobacz koncerty De Mono, Maryli Rodowicz, Enej i Dody >>>

Materiał Anity Karwackiej.

A już w najbliższą niedzielę - 18 sierpnia będzie można usłyszeć De Mono NA ŻYWO! Wraz z Hamak Band i Afromental wystąpią w Rabce-Zdroju.

 

pg